Z zupełnie innej beczki: John Cleese, „So, Anyway…”

To druga z pythonowskich autobiografii, po którą sięgnęłam. Całkiem inny charakter autora i sposób pisania w porównaniu do książki Erica Idle’a. Czy to sprawia, że jest gorsza lub lepsza? Nie, inna. Również zabawna, również refleksyjna.

Bazując na postaciach kreowanych przez Johna Cleese’a wyobrażałam go sobie jako osobę trudną, raczej zamkniętą w sobie, bardzo logiczną i skłonną do irytacji. I wiecie co?

To prawda. 

W każdym razie tak wynika z tej autobiografii.

Poza tym, oczywiście, Cleese jest wyjątkowo uważnym obserwatorem i ma niepowtarzalne poczucie humoru. 

Przez pierwsze trzynaście lat swojego życia kilkanaście razy wraz z rodzicami zmieniał miejsce zamieszkania. To, trudne relacje z matką (wszystko Wam na ten temat powie jeden cytat:

Mama mówiła, że nigdy nie płakałem jako niemowlę. Prawdopodobnie myślałem, że jeśli będę płakał ona się może pojawić”),

nadopiekuńczość ojca  – skutkowały problemami w nawiązywaniu i utrzymywaniu kontaktów z rówieśnikami. Podobnie jak Eric Idle, John również w czasach szkolnych odkrył, że przed gnębieniem przez kolegów może go obronić poczucie humoru. Z czasem więc zyskał spokój – bo był zabawny. Później los rzucił go do pracy w szkole, w której wcześniej sam pobierał nauki. Dość wcześnie, jeszcze długo przed Pythonami, spotkał na swojej artystycznej drodze Grahama Chapmana. Pisali razem około 20 lat. Co ciekawe, karierę zaczynał na scenie, pisać zaczął chwilę później. 

Jeśli liczycie na fragmenty twórczości, to je znajdziecie. Warto też wiedzieć, że prawie 90% treści odnosi się do czasów sprzed Monty Pythona – co nie osłabia przekazu, przeciwnie.

Mimo że biografie to dość specyficzna dziedzina literatury, warto – jeśli cenicie klimaty Monty Pythona – tę książkę przeczytać. Rzuca  światło na specyfikę brytyjskiego sposobu myślenia (klasowość!), sposób wychowania, kształtowanie charakterów. Poza tym to cenna lekcja jeśli idzie o realia tzw. showbiznesu. Czy wiecie, Chwilowy Wielki Powrót Pythonów w 2014 r. miał miejsce dlatego, że ekipa musiała szybko znaleźć pieniądze? Aby zapłacić producentowi filmu Święty Graal zasądzone 800 tys. funtów w związku z zaskarżeniem zbyt niskich tantiemów z musicalu Spamalot.

Można rzec: życie…

Agnieszka Kaniecka, @sluzbacywilnainfo

Książkę można przeczytać także w polskim przekładzie.

John Cleese, Tak czy inaczej, przeł. Łukasz Praski, Wyd. Albatros, 2015

John Cleese jest także współautorem, wraz z uznanym psychoterapeutą Robinem Skynnerem, dwóch książek z dziedziny psychologii, w których sporo opowiada o swoim życiu prywatnym.

Jeśli znajdziesz błąd w tekście, daj nam znać! Po prostu zaznacz ten fragment tekstu i wciśnij Ctrl+Enter.

Podziel się z innymi