Green Book. Wakacje bez kłopotów

Do polskich kin wszedł właśnie film w reżyserii Petera Farrelly’ego z Viggo Mortensenem i Mahershala Alim pod enigmatycznym tytułem Green Book. Co znaczy Green Book? Czyżby chodziło o jakąś zieloną książkę? Rzeczywiście, chodzi o książkę. Jednak, choć jej okładka jest zielona, to nie od koloru pochodzi tytuł…

Victor Hugo

Autor Green Book – Victor H. Green

Jeśli rodzice nadają Ci imiona Victor Hugo, to możesz być pewien, że Twoje życie będzie związane z książkami (podobna zależność, choć związana z muzyką, przypuszczalnie dotyczy także osób o imieniu Elvis). Tak przynajmniej stało się z pewnym listonoszem z Harlemu, który został autorem oraz wydawcą jednego z najbardziej poczytnych przewodników w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych.

Osoba, o której mowa to Victor Hugo Green, skromny pracownik poczty, mieszkający w Nowym Jorku, który w 1936 roku wydał The Negro Motorist Green Book (w późniejszych wydaniach jako The Negro Travelers’ Green Book). Książka ukazywała się co roku w latach 1936 – 1966 (z czteroletnią przerwą podczas wojny) i stanowiła niezbędne wyposażenie Afroamerykanina podróżującego po Stanach Zjednoczonych. Nie był to jedyny tego typu przewodnik dla zmotoryzowanych czarnoskórych, jednak to tzw. Green Book był najpopularniejszy.

Film

W filmie Farrelly’ego tytułowy Green Book jest tylko pretekstem do opowiedzenia o spotkaniu dwóch skrajnie różnych osób, które mimo wzajemnych uprzedzeń stają się przyjaciółmi. Warto wybrać się do kina by zobaczyć świetne role aktorskie zarówno Mortensena, jak i Alego. Obaj zdecydowanie zasłużyli na swoje oscarowe nominacje. Film pozwala wczuć się w sytuację Afroamerykanów w czasach segregacji i choć trochę zrozumieć poniżenie jakiego doświadczali na każdym kroku. Przy tym, co wcale nie jest oczywiste przy tak poważnych tematach, jest zabawny i podnoszący na duchu.

Czasy segregacji

Dyskryminacja rasowa, przyjmująca w stanach amerykańskiego Południa zinstytucjonalizowaną formę praw Jima Crowa, została zniesiona dopiero w latach sześćdziesiątych. Do tego czasu próba zatrzymania się w większości przydrożnych hoteli czy restauracji przez osobę o czarnym kolorze skóry mogła w najlepszym razie zakończyć się wyrzuceniem za drzwi. Własny prowiant, a nawet benzyna były więc dla czarnoskórych podróżnych koniecznością. Przewodniki Greena, choć wówczas bardzo praktyczne, z dzisiejszej perspektywy są przede wszystkim przykrym znakiem czasów w jakich powstawały.

Warto zaznaczyć, że problem segregacji rasowej, wbrew temu co pokazuje film, nie ograniczał się tylko do tzw. Głębokiego Południa, gdzie rasizm był usankcjonowany prawnie. Dla przykładu: pierwsze wydanie przewodnika dotyczyło okolic Nowego Jorku i zawierało informacje praktyczne dla zmotoryzowanych – o przyjaznych czarnoskórym warsztatach samochodowych, klubach nocnych na przedmieściach czy restauracjach. Jak można łatwo się domyślić fakt istnienia lokali przyjaznych czarnoskórym oznaczał także istnienie ich przeciwieństwa. Tam bowiem, gdzie dyskryminacja nie była prawnie zinstytucjonalizowana, miała często charakter zwyczajowy.

Niezbędny przewodnik

O miejscach przyjaznych czarnym Victor H. Green dowiadywał się za sprawą swoich czytelników. Jednak o wiele ważniejszym źródłem informacji byli jego koledzy po fachu. Amerykańska poczta zatrudniała wówczas (jak i dziś) rzesze Afroamerykanów, zaś listonosze tworzyli sieć idealnie nadającą się do zdobywania tego typu informacji.

Okładka jednego z wydań Green Book

Green Book najwięcej miejsca poświęcał kwestiom zakwaterowania, wyżywienia czy stacjom benzynowym, jako najistotniejszym dla podróżnych. Oprócz tego można było w nim znaleźć także informacje o różnych punktach usługowych, takich jak fryzjer czy salon piękności. O wszystkim co niezbędne dla podróżujących z szybko rosnącej klasy średniej.

Problematyczne były takie miejscowości, głównie na Południu, w których brakowało hoteli czy moteli dla czarnych. Wtedy Green umieszczał w przewodniku informacje o kwaterach prywatnych (jeśli istniały) – pokojach wynajmowanych podróżnym przez miejscowe rodziny, często za grosze.

Z kolei o pojawiających się w filmie tzw. “Sundown Towns” Green Book nie wspominał. Takich miejscowości, w których osoby ciemnoskóre nie mogły przebywać (ani podróżować) po zmroku było w USA jeszcze w latach sześćdziesiątych około dziesięciu tysięcy. Co ciekawe, nie znajdowały się wyłącznie na Południu.

Sukces Green Book

Green Book zyskiwał coraz większą popularność – od pierwszego wydania liczącego dziesięć stron rozrósł się do osiemdziesięciu w roku 1949. Dodatkowo, kiedy jednym ze sponsorów stała się sieć stacji benzynowych, przewodnik zyskał nowy kanał sprzedaży. Zasięg terenu, jaki opisywał Green Book, także się poszerzał. Koniec końców obejmował większość terytorium Stanów Zjednoczonych, a nawet miejsca poza granicami kraju. Sukces przewodnika pozwolił Victorowi H. Greenowi na przejście na emeryturę i założenie skromnego wydawnictwa oraz biura podróży.

Wkrótce, za sprawą zniesienia segregacji rasowej, przewodnik Greena przestał być potrzebny. Pozostał jednak ważnym świadectwem historycznym. Zdigitalizowane dwadzieścia dwa wydania przewodnika są dostępne dla wszystkich dzięki repozytorium cyfrowemu Schomburg Center for Research in Black Culture w Nowojorskiej Bibliotece Publicznej .

Jeśli macie ochotę, możecie też sami spróbować zaplanować podróż podobną do tej jaką odbyli filmowi bohaterowie, korzystając z mapy i planera podróży stworzonego na podstawie jednego z wydań Green Book.

Zaplanuj podróż podobną do tej jaką odbyli odbyli bohaterowie filmu “Green Book”

Inne źródła:

https://en.wikipedia.org/wiki/The_Negro_Motorist_Green_Book#Seiler

https://www.vox.com/2018/11/16/18069756/green-book-review-racism-schomburg-segregation-golden-globes

https://www.nytimes.com/2019/01/25/opinion/green-book-black-travel.html

https://www.smithsonianmag.com/smithsonian-institution/history-green-book-african-american-travelers-180958506/

Jeśli znajdziesz błąd w tekście, daj nam znać! Po prostu zaznacz ten fragment tekstu i wciśnij Ctrl+Enter.