ok 10 minut zajmie Ci przeczytanie tego tekstuNa jakie książki czekam w 2018 roku?

Styczeń

John Le Carre, Dziedzictwo szpiegowskie, wydawnictwo Sonia Draga

Wydana w roku 1963 „The Spy Who Came in from the Cold „/„Ze śmiertelnego zimna” jest uważana powszechnie za jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą powieść Le Carrego, pisarza, który jako pierwszy powieść szpiegowską wprowadził na literacki Parnas, wyjmując z szufladki „literatura klasy C”. I właśnie po półwieczu od publikacji tamtego tytułu, dostajemy kontynuację tej historii, która zakończyła się w szarościach enerdowskiej rzeczywistości nader enigmatycznie. Znów możemy wrócić do ponurego, zimnowojennego Berlina, gdzie powinność ma wymiar niemal egzystencjalny. Choć ta historia będzie opowiadana z perspektywy dzisiejszej. Zobaczymy czy wiekowy już Le Carre chce odciąć tylko kupon od dawnej publikacji, czy powiedzieć coś więcej. Po tej klasie pisarza spodziewam się tego drugiego.

David Szalay, Czym jest człowiek, wydawnictwo W.A.B.

Zbiór opowiadań o różnych etapach w życiu mężczyzny, kanadyjskiego pisarza, nominowany do nagrody Bookera. To może niewiele, ale jednak Booker to wciąż znak jakości. Nawet jeśli mówimy o nominacji do tego literackiego wyróżnienia.

Joseph Roth, Listy z Polski, wydawnictwo Austeria

Wydawnictwo Austeria podjęło się gigantycznego wysiłku, aby wydać w ciągu kilku lat cały dorobek literacki Josepha Rotha, pisarza urodzonego w Austro-Węgrzech zarówno geograficznie jak i mentalnie. Prozaik, którego wielu stawiało w jednym rzędzie z Tomaszem Mannem jak i Musilem, miał nader bogate, choć dość krótkie życie. Zapił się w wieku czterdziestoparoletnim w Paryżu, nie mogąc pogodzić się ze światem, który sam osuwał się w pewną katastrofę. Zanim jednak Roth umarł, pracował między innymi jako korespondent prasy niemieckojęzycznej w kilku krajach. Ta publikacja Austerii to jego korespondencja prasowa z Polski międzywojennej. Czekam na tą książkę, bo szalenie jestem ciekaw spojrzenia kogoś z zewnątrz i to z kręgu niemieckojęzycznego na naszą nadmiernie zmitologizowaną przez „opcję patriotyczną” II RP i jej realia społeczno-polityczne.

Luty

David Grann, Czas krwawego księżyca. Zabójstwa indian Osagów i narodziny FBI, wydawnictwo W.A.B.

Jeden z reportaży roku wg New York Times, stale obecny na wszystkich listach bestsellerów roku 2017. Doceniony zarówno przez krytykę, jak i czytelników. Grann, reporter liberalnego „New Yorkera”, opowiada historię zabójstw rdzennych Indian w graniczącej z Teksasem Oklahomie, gdzie odkryto bogate złoża ropy naftowej kreśli panoramę ówczesnej międzywojennej Ameryki ogarniętej żądzą bogactwa i przemocy. To jak głosi podtytuł też historia powstania FBI, bo właśnie utworzenie ponadstanowej policji kryminalnej przynieść miało kres pewnej formie nad wyraz zuchwałej i długo bezkarnej przestępczości w USA, z którą zupełnie nie radziły sobie stanowe organy ścigania. Wydaje się, że to jest to tegoroczny #mustread.

J.D. Vance, Elegia dla bidoków, wydawnictwo Marginesy

Jedna z książek, która ma wyjaśnić dlaczego wygrał Donald Trump i co przegapiły liberalne elity, że tego nie przewidziały. Reportaż z biednego miasteczka w amerykańskim Midweście, gdzie wraz z upadkiem przemysłu upadł amerykański sen. A dawna klasa robotnicza poszła w konserwatywne i tożsamościowe ideolo. Historia o jednym mieście na prowincji, ma być historią o całej Ameryce, która się gdzieś zagubiła. Pisana nie z akademicką wyższością wobec ludu, a pewną empatią, bo przez osobę wywodzącą się z lokalnej wspólnoty.

Dan Baum, Spluwa i wolność, wydawnictwo Czarne

Liberalny reporter jedzie przez prowincjonalną Ameryką zafascynowaną bronią i całą kulturą zbudowaną wokół niej. W tle opowieści o głośnych w ostatnich latach masowych strzelaninach. Nie ma to być dydaktyczna połajanka w stylu Michaela Moora, a uczciwe spojrzenie na kraj, gdzie sklepy z bronią są świętsze niż kościoły, a posiadanie spluwy i szuflady nabojów jest ucieleśnieniem słowa wolność.

Hisham Matar, Powrót. Ojcowie, synowie i kraj między nimi, wydawnictwo Czarne

Kolejna nagroda Pulitzera (2017) na tej liście. Hisham Matar, urodzony w Ameryce syn libijskiego dyplomaty, napisał wspomnienia o własnym ojcu. Ale nietypowe, bo jego ojciec przed wielu laty w Libii zaginął, przepadł jak kamień w wodę. To skomplikowana historia zanurzona głęboko w burzliwej historii i bezlitosnej polityce całego regionu Maghrebu. W zniknięciu miały być udział m.in. egipskie służby specjalne. To też książką o doświadczeniu bycia imigrantem i trudnym wyborze między nową ojczyzną, a krajem, którego krew płynie w tobie. Matar wraca do Libii zniszczonej obecną domową, by szukać tropów i śladów zaginionego ojca, przy okazji jak to w takich książkach bywa, szukając samego siebie. Znakiem jakości jest tu jednak znakomite pióra autora, który już wcześniej był doceniany za próby prozatorskie. Tu miał przejść samego siebie. Znakomite recenzje ta książka zebrała.

Michael Wolff, Ogień i furia, wydawnictwo Prószyński i s-ka

Najgorętsza książka tego seoznu w USA. Kulisy „dworu” Donalda Trumpa, która samego POTUS-a przyprawiła o palpitacje serca. Wolff jak nikt dotąd obnażył Trumpa i pustkę stojącą za jego programem politycznym. Opisał jego zaplecze uwikłane w mniejsze i większe skandale polityczne, biznesowe i obyczajowe. Trump, najbardziej człowiek najbardziej kompromitujący urząd Prezydenta USA, od czasów Nixona, na taką mocną książkę zwyczajnie zasłużył. I to już po roku.

Marzec

Cezary Łazarewicz, Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej, wydawnictwo Czarne

Sprawa Gorgonowej przed wojną elektryzowała opinię publiczną, jak nie przymierzając, ostatnimi laty sprawa „małej Madzi” i Katarzyny W z Sosnowca. Cała Polska zastanawiała się czy guwernantka Rita Gorgonowa zabiła dziecko państwa, w których domu pracowała. Niezbitych dowodów na jej winę nigdy nie było, a cały proces karny był poszlakowy. Mimo to finalnie ją skazano za morderstwo. Interesuje mnie szczególnie jak Łazarewicz sobie poradził z opisem całej ówczesnej machiny sądowo-prokuratorskiej i z relacjonowaniem procesu karnego. A także jak perspektywa upływu tylu lat, wpływa na odbiór całej sprawy. Czy ją ułatwia, czy wręcz przeciwnie utrudnia. Wreszcie jak wyglądała batalia zstępnych Gorgonowej, długo walczących o jej pośmiertną rehabilitację.

Mikołaj Grynberg, Księga wyjścia, wydawnictwo Czarne

W roku 2018 przypada nie tylko stulecie polskiej niepodległości, ale i przejdzie inna ważna rocznica. Marzec 68. Półwiecze temu. Przyznam, że moja wiedza o tym wydarzeniu kończy się na paru okrągłych zdaniach, które mógłbym przeczytać na wikipedii.  Marzec 68, czyli wyrzucenie Żydów z Polski po nagonce antysemickiej zorganizowanej przez komunistyczne władze. I Grynberg o tym pisze wywiadując tych, którzy Polskę opuścić musieli, osiedlając się w Szwecji, Izraelu czy Kanadzie. Ale to też ma być opowieść o obojętności polskiego społeczeństwa, które zaledwie dwie dekady po Holokauście znów zamknęło oczy na dramat swoich sąsiadów. Bolesna, ale mam nadzieję, że oczyszczająca i edukacyjna rzecz.

Małgorzata Szejnert, Wyspa węży, wydawnictwo Znak

Jedna z najważniejszych postaci polskiego reportażu, Małgorzata Szejnert, tym razem bierze na warsztat historię rodzinną. Jeden z jej wujków zmarł w tajemniczych okolicznościach na równie tajemniczej szkockiej wyspie w czasie II wojny. Okazuje się, że w tym miejscu znajdowały się obozy odosobnienia dla  niezgadzających się z sanacyjną linią polityczną krnąbrnych wojskowych. I nawet konflikt z hitlerowskimi Niemcami nie wygasił pewnych złych emocji. Szejnert podążać ma za tą historią, by pokazać jak rzadko czarno-biała jest polska historia. I jak wciąż niewiele o niej wiemy. A jak pisał inny nestor polskiego reportażu, Józef Mackiewicz: tylko prawda jest ciekawa.

Kwiecień

Lawrence Wright, The Looming Tower, wydawnictwo Czarne

Lawrence Wright znany jest w Polsce z reportażu o scjentologii i wpływie tej religii/sekty na Hollywood. „The Looming Tower” to jego wcześniejsza książka, nagrodzone Pulitzerem w kategorii non fiction.  Przedmiotem tego reportażu jest historia zamachu Al Qaidy na tytułowe „wyniosłe wieże”, czyli po prostu bezprecedensowego zamachu 11 września 2001 na wieże World Trade Center. Daty na zawsze już zmieniła bieg amerykańskiej historii. Wright opowiadając tę historię, cofa się do czasów zimnej wojny i interwencji zbrojnej w Afganistanie, pokazując jak doszło w ogóle do powstania organizacji terrorystycznej napędzanej dżihadem, która pierwotnie finansowana przeciwko Rosjanom przez wywiad amerykański, sama postanowiła w końcu zniszczyć Amerykę. Ten reportaż wydany w kultowej już serii Amerykańskiej to wg wszystkich znanych mi informacji prawdziwa kopalnia wiedzy o tym co naprawdę doprowadziło do tragedii 09/11. Z dala od teorii spiskowych.

Maj/Czerwiec

Michael Chabon, Poświata, wydawnictwo W.A.B.

Chabon ma w Stanach pozycję od dawna ugruntowaną. Pulitzera na koncie i to zdobytego przez czterdziestką, plus kilkanaście pomniejszych branżowych nagród. Nic dziwnego. To kolejny z plejady utalentowanych prozaików spod znaku „Jewish Americans „. Tym bardziej należy się cieszyć, że czeka nas prawdziwy festiwal tego pisarza w Polsce. A „Poświata” to dopiero preludium. Śmiało można Chabona postawić obok Jonathana Franzena czy Jonathana Safrana Foera, którzy w literackiej karierze idą ścieżką wytyczoną przez takich gigantów amerykańskiej literatury jak Philip Roth czy Saul Bellow. „Poświata”, ostatnia książka Chabona, to rzecz z pogranicza fiction i faktu, powieść oparta na życiu dziadka autora, żołnierza II WŚ mającego problemy by odnaleźć się jako Żyd i Amerykanin w powojennej Ameryce.

Julian Barnes, The only story, wydawnictwo Świat Książki

Julian Barnes jest jak wino. Im starszy tym lepszy. Odkąd kilka lat temy zdobył Bookera za „Poczucie kresu”, przejmującą i mistrzowską napisaną historię o tym jak złudna jak ludzka pamięć, angielski prozaik pnie się tylko na szczyt. Dlatego na jego kolejne powieści czekać zwyczajnie trzeba. Tym razem opowie o tym co literatura przerobiła na wszystkie sposoby. Ot, z pozoru wyeksploatowany schemat: młody chłopak zakochuje się w starszej, życiowo doświadczonej kobiecie. A w tle tenis, jedna z kolejnych z gruntu brytyjskich przyjemności.

Jo Nesbo, Makbet. Projekt Szekspir, wydawnictwo Dolnośląskie

Nie czytałem jeszcze żadnej książki z Projektu.Szekspir, czyli recepcji na współczesną literaturę Szekspira, opierając się mniej lub bardziej skrupulatnie na jego najsłynniejszych dziełach. Słyszałem, że nie każdemu się to udało i ogólnie projekt wypadł średnio. Tym bardziej ciekaw jestem jak poradził sobie z tym Jo Nesbo, mistrz norweskiego kryminału, który o swojej fascynacji Makbetem mówił od dawna. Nesbo miał oprzeć ogólną konstrukcję powieści na słynnym dramacie, przenosząc akcję ze średniowiecznych wrzosowisk spod szkockiego zamku do lat 70 XX wieku. A całą historię umieścić w środowisku skorumpowanej policji. Bardzo ciekaw jestem jak to się udało, a ochotę na lekturę nabieram po takich smaczkach jak pseudonim jednego z oficerów policji zwanego „Lady”…

Jesień

Javier Marias, Berta Isla, wydawnictwo Sonia Draga

Hiszpański pisarz Javier Marias to pisarz wybitny, choć może wydawać się trudny i nadmiernie dygresyjny. Czystej akcji w jego książkach jest niewiele. To tworzenie literatury z samej siebie. Jest to jednak nad wyraz oryginalne pisarstwo. Jego najnowsza powieść „Berta Isla” to historia zarówno miłosna, jak i szpiegowska rozpięta między Hiszpanią a Wielką Brytanią,  głęboko zanurzona w ówczesne realia społeczno-polityczne z akcja umiejscowioną jest w latach 70 i 80. Mamy mieć tu więc i cień terroru IRA, wojnę o Falklandy, schyłkowy reżim Franco. Siłą jednak tej książki, jak każdej poprzedniej Mariasa jest literackość: długie, barokowe, eleganckie zdania świadczące o tym, że mamy do czynienia ze znakomitym pisarzem, nie rzemieślnikiem.

George Saunders, Lincoln in the Bardo, wydawnictwo Znak

Saunders to tegoroczny Booker. Pierwszy Booker dla wcześniej bardzo uznanego pisarza, chyba od czasów tej nagrody wręczonej Julianowi Barnesowi. Uznanie Saunders zdobył jednak jako autor opowiadań, a Lincoln in the Bardo to jego pierwsza powieść. Ponoć znakomita. Opowiada o żałobie jaką przeżywa prezydent Lincoln i całe jego otoczenia w związku ze śmiercią potomka w wyniku zakażenia durem brzusznym. Saunders przedstawia dziecko uwięzione w stanie przejściowym między życiem a śmiercią, co ma być inspirowane ideologią… buddyjską. Bardzo nowatorska i świeża rzecz, dla Zadie Smith to wręcz arcydzieło.

Krystian, @Kryztiandk

4 (80%) 1 vote