Pisarze tureccy. Pod drzewem morelowym

Z urlopu zostało już tylko wspomnienie? Albo, co gorsza, musisz na niego jeszcze poczekać?

Nic prostszego – zabierz się z nami na wakacje, choć akurat w tym wypadku –

Pod drzewem morelowym

Pisarze z Turcji

Nie tak dawno temu, za sprawą tureckiego serialu „Wspaniałe stulecie” na naszym rynku księgarskim zagościło sporo tureckich powieści o czasach Imperium Osmańskiego, w których głównymi motywami są miłość, władza i intrygi. Jednak literatura turecka to nie tylko literatura popularna, o czym możecie się przekonać zerkając na nasze dzisiejsze zestawienie pisarzy i pisarek z Turcji.

Orhan Pamuk to oczywistość na tej liście. Nie tylko laureat Literackiej Nagrody Nobla z 2006 roku, ale i najlepiej sprzedający się turecki pisarz. A mógł zostać architektem! Rozpoczął studia na Uniwersytecie Technicznym w Stambule na architekturze, choć tak naprawdę marzył o byciu malarzem. Ze studiów jednak wyleciał i przeniósł się na dziennikarstwo, które ukończył w 1976 roku, ale nigdy nie pracował w zawodzie. Postanowił zostać pisarzem i długo pracował nad swoim, wydanym w 1982 roku, debiutem pt. „Cevdet Bej i synowie”.

Pamuk od zawsze związany jest ze Stambułem, choć teraz częściej spotkać go można na wyspie Heybeliada, gdzie pracuje nad powieściami, lub w Nowym Jorku, gdzie przez jeden semestr w roku prowadzi wykłady na Uniwersytecie Columbia. Pisze książki, które dla wielu, ze względu na swoją długość, stanowią czytelniczy wyrzut sumienia. Często opisuje w nich swoje miasto, czasem jest ono tematem przewodnim, jak w książce „Stambuł. Wspomnienia i miasto”, innym razem staje się jej cichym bohaterem -„Dziwna myśl w mej głowie”).

Pisząc powieść „Muzeum niewinności” o obsesyjnej miłości Kemala, bogatego mieszkańca Stambułu do swojej biedniejszej kuzynki Füsun, inspirował się przedmiotami znajdowanymi w antykwariatach i na targach staroci. Przedmioty zaistniały w powieści, ponieważ Kemla gromadził je jako artefakty historii miłosnej swojej i Füsun. Zaistniały też w rzeczywistości, kiedy pisarz otworzył w Stambule Muzeum Niewinności. Zgromadzone na kilku piętrach w muzeum przedmioty codziennego użytku uporządkowane są w wystawy, których nazwy odpowiadają poszczególnym rozdziałom książki. Razem z powieścią, muzeum tworzy swoisty duet opowiadający, poprzez fikcyjne życie Kemala i Füsun, o Stambule z lat 1970 – 2000.

Wszystkie powieści Orhana Pamuka zostały wydane po polsku, a dzięki tegorocznej wizycie pisarza w Polsce wznowiono najważniejsze z nich: „Stambuł. Wspomnienia i miasto”, „Muzeum niewinności”, „Śnieg”, „Nazywam się Czerwień” oraz najnowszą, pt. „Rudowłosa”.

Rozmowę Michała Nogasia z noblistą z Festiwalu Apostrof 2018 możecie nadal obejrzeć tutaj.

Nedim Gürsel pochodzi z tego samego pokolenia co Orhan Pamuk. W Przeciwieństwie jednak do noblisty od początku swoją przyszłość wiązał z literaturą. Studia ze współczesnej literatury francuskiej ukończył na Sorbonie, a następnie napisał doktorat z komparastyki. Nie miał jednak szczęścia w rodzimym kraju. Choć wydany w 1976 roku zbiór opowiadań „Lato bez końca” został nagrodzony najważniejszą turecką nagrodą literacką, po przewrocie wojskowym z 1980 roku trybunał wojskowy wysnuł oskarżenie, że jego opowiadania oczerniają armię turecką. Sąd nie uznał tych oskarżeń, jednak przez kilka kolejnych lat pisarz nie był w Turcji wydawany. Gürsel wyemigrował więc do Francji, gdzie uzyskał obywatelstwo i wykłada współczesną literaturę turecką na Sorbonie. W latach dwutysięcznych także musiał się mierzyć z oskarżeniami, tym razem o obrazę religijną, w związku z wydaną w 2008 roku książką „Córki Allaha”, sąd go uniewinnił.

W Polsce wydano tylko jedną książkę autora pt. „Mehmed Zdobywca”, napisaną jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Wbrew tytułowi nie jest to jednak powieść historyczna, a przynajmniej nie tylko. Wątki historyczne przeplatane są w niej z wątkiem współczesnego pisarza tworząc intrygującą postmodernistyczną konstrukcję. Warto spróbować!

ECE TEMELKURAN / FOTOGRAF MUHSIN AKGUN / CAN YAYINLARI

Ece Temelkuran było ostatnio głośno za sprawą wydanej w ubiegłym roku książki „Turcja: obłęd i melancholia”, która uzyskała tytuł Ambasadora Nowej Europy za rok 2017. Wyróżnienie to jest przyznawane przez Europejskie Centrum Solidarności książkom wydanym w języku polskim, które w nowatorski sposób przedstawiają procesy historyczne lub aktualne doświadczenia Europejczyków.

 „Turcja: obłęd i melancholia” to prawdopodobnie najlepsza książka o Turcji, jaką w najbliższym czasie przeczytacie1Tak twierdzą sami użytkownicy #readlist2018pl. Najlepsza, bo syntetyczna, osobista i objaśniająca cały szereg zjawisk z tureckiej historii XX wieku. Została napisana z myślą o czytelnikach zachodnich, by wyjaśnić im procesy historyczne, polityczne i społeczne targające Turcją, jednak ma też swój wymiar uniwersalny, jest ostrzeżeniem. Pozwala dostrzec paralele pomiędzy sytuacją turecką a aktywnością skrajnie prawicowych populistów w szeregu krajów zachodnich, w tym w Polsce. Jako próbkę polecam artykuł z brytyjskiego Guardiana: „Turkey and Poland: two nations paralysed by rightwing populism”.

Ece Temelkuran urodziła się w Izmirze – najbardziej lewicowym mieście Turcji – w 1973 roku. Już jako kilkulatka wiedziała, że chce być pisarką, ale zdecydowała się studiować prawo. Ponieważ jednak studia okazały się być potwornie nudne, zaczęła pracować w gazecie. Zajmowała się ważnymi tematami i wierzyła, że słowa mogą zmienić świat. Pracowała także w telewizji.

Persona non grata stała się po opublikowaniu dwóch tekstów o masakrze na iracko-tureckiej granicy. Od bomb zginęły tam trzydzieści cztery osoby (w tym dziewiętnaścioro dzieci), ponieważ zostały uznane za terrorystów. Turecki premier chciał tę sprawę zamieść pod dywan i zabronił wspominać o tym mediom.

Od tego czasu nie publikuje w tureckiej prasie, tym bardziej, że ta niezależna przestała już istnieć. Jej aktywność w Internecie znajduje się za to pod czujnym okiem tysięcy trolli wylewających pomyje pisarkę. Publikuje za granicą oraz w pismach literackich. Żyje pomiędzy Stambułem a Zagrzebiem.

„Turcja: obłęd i melancholia” to prawdopodobnie najlepsza książka o Turcji, jaką w najbliższym czasie przeczytacie. Click To Tweet

Jej książki to jednak nie tylko polityka. Pisze także powieści, choć i w nich nie ucieka od spraw społeczno-polityczny. „Odgłosy rosnących bananów” to powieść o Libanie i bliskowschodniej duszy, opowiedziana z bardzo wielu perspektyw. „Taniec w rytmie rewolucji” zaś jest powieścią drogi o czterech kobietach przemierzających, niczym Thelma i Louise, Tunezję, Libię, Egipt i Liban w czasach „Arabskiej wiosny”.

Rozmowę z Ece Temelkuran na Big Book Festivalu w 2017 roku możecie obejrzeć tutaj.

Elif Shafak to również barwna postać, urodziła się w Strasburgu we Francji, ale jeszcze jako dziecko, w następstwie rozwodu rodziców, przeniosła się do Stambułu, gdzie wychowywały ją dwie kobiety – matka i babka. Matka była wykształconą kobietą, pracowała jako nauczycielka, babcia zaś wierzyła w przesądy, wróżyła z fusów i uzdrawiała z dolegliwości skórnych. Mała Elif wychowywała się na styku tych dwóch światach przynajmniej do czasu aż jej mama, jako dyplomatka, przeniosła się do Hiszpanii i dziewczynka trafiła do elitarnej szkoły międzynarodowej. Była tam jedyną Turczynką, więc jako reprezentantka swojego kraju cierpiała drwiny i szykany, kiedy tylko wydarzało się coś negatywnego w związku z Turcją – od przewrotu wojskowego, po totalny blamaż na Eurowizji.

Później także wiele razy zmieniała miejsce pobytu od Jordanii po Niemcy. Na dłużej osiadła, już jako dorosła osoba, najpierw w Stambule, potem w Stanach i wreszcie w Londynie. Bardzo wcześnie odkryła, że jej wyobraźnia to jedyna walizka, którą może zabrać ze sobą wszędzie, a opowieści to coś co daje jej poczucie stałości w życiu. Zaczęła pisać gdy miała osiem lat, w podarowanym jej przez babcię zeszycie. Babcia chciała by wnuczka pisała pamiętnik, zamiast rozmawiać z nieistniejącymi przyjaciółmi, jednak dla Elif życie innych było ciekawsze i to o nich pisała.

Do dzisiaj tak jest, dlatego próżno szukać w powieściach Shafak jej alter-ego, choć i osobiste tematy w nich porusza. Tak jest na przykład z „Czarnym mlekiem”, które powstało po kilkumiesięcznych zmaganiach autorki z depresję poporodową. W tamtym okresie musiała także zmierzyć się z wytoczonym jej procesem o obrazę państwa tureckiego, ponieważ jedna ze stworzonych przez nią postaci w „Bękarcie ze Stambułu” wypowiedziała się o ludobójstwie Ormian, proces na szczęście umorzono.

Elif Shafak czuje się obywatelką świata, stojącą jedną nogą na Zachodzie, drugą na Wschodzie. Swoje książki pisze i po turecku, i po angielsku, czasem nawet sama je tłumaczy. Każda z nich jest inna, w każdej kto inny jest głównym bohaterem. Pisze zarówno o czasach historycznych, jak i współczesnych. W Polsce ukazały się dotychczas: Sufi, Lustra miasta, Pchli pałac, Araf, Bękart ze Stambułu, Czarne mleko, Honor, Czterdzieści zasad miłości i Uczeń architekta.

Jej mowy TED inspirują do otwartości i różnorodności kulturowej. Jak mówi, wszyscy jesteśmy otoczeni murami, żyjemy otoczeni podobnymi sobie, a opowieści pozwalają nam przebić ten mur i zobaczyć co jest po drugiej stronie. Warto posłuchać tej mądrej kobiety i z pewnością warto poczytać jej książki.

Możecie również posłuchać rozmowy Michała Nogasia z Elif Safak.

Hakan Günday urodził się na Rodos w 1976 roku, ale podstawówkę skończył w Brukseli, gdzie jego ojciec był dyplomatą. Do szkoły średniej poszedł już w Ankarze, gdzie także rozpoczął studia, które kontynuował na Wolnym Uniwersytecie Brukselskim. Studiował romanistykę oraz nauki polityczne. Właściwie trudno powiedzieć czy studia skończył, bo w jego biogramach pojawiają się różne wariacje na temat kierunków i uniwersytetów. Natknęłam się za to na wywiad z nim, w którym przyznaje, że nie miał pojęcia co będzie robił po skończeniu politologii i że student był z niego marny. Do tego stopnia, że po pięciu latach od rozpoczęcia studiów był dopiero na drugim roku, a na uczelni powiedzieli mu, że jak tak dalej pójdzie nigdy ich nie skończy. Dlatego zaczął pisać. Pierwszą powieść wysłał do siedmiu wydawców, miał szczęście, bo jeden się odezwał i to nie byle jaki – Nevzat Çelik, wielki turecki poeta. W tamtym czasie był on redaktorem odważnego wydawnictwa Om, które akurat wydało po turecku „American Psycho”. Opublikowany w 2000 roku debiut Günday’a – „Kinyas i Kayra” (niewydany w Polsce) jest uważana za pierwszą undergroundową powieść turecką.

Wnioskując z jego konta na twitterze2@hakan_gunday, jest wielkim fanem Louisa-Ferdinanda Céline’a, szczególnie jego „Podróży do kresu nocy” stąd pewnie ponurość tematów, które porusza w swoich książkach.

Nie dajcie się zwieść ładnym okładkom polskich wydań, w środku czai się mrok, cierpienie, a nawet makabra. Przemoc, dziecięca prostytucja, narkotyki, strach, brud, śmierć to tematy z jakimi muszą się zmierzyć czytelnicy jego siódmej książki – w Polsce wydanej w 2016 roku pod tytułem „Mało”. Powieść ta w 2011 roku otrzymała nagrodę za najlepszą powieść roku w Turcji. Jego następna książka – „Jeszcze”, również dostępna w Polsce, została doceniona poza rodzimym krajem pisarza otrzymując Nagrodę Medici za najlepszą powieść zagraniczną wydaną we Francji w 2015 roku. Również opowiada o mrokach ludzkiej egzystencji, tym razem skupiając się na losie syna przemytnika nielegalnych imigrantów, który sam zaczyna trudnić się tym procederem i zmienia się w budzącą postrach kreaturę. Lektura dla czytelników o mocnych nerwach.

Hakan Gunday pisze nie tylko powieści, ale i sztuki oraz… scenariusze. Napisany przez niego tegoroczny serial ma całkiem intrygującą fabułę. Dwunastoodcinkowy Sahisyet (Osobowość) opowiada o pewnym emerytowanym urzędniku sądowym, który dowiaduje się, że cierpi na chorobę Alzheimera i wkrótce wszystko zapomni. Zamiast rozpaczać postanawia wykorzystać tę sytuację i swój pozostały czas popełniając morderstwo, które planował od lat. Kogo zamorduje, czy poprzestanie na jednej zbrodni i co na to ścigająca go policjantka?  – te pytania nurtują już od samego obejrzenia zwiastunu (dostępny z angielskimi napisami).

Birgül Oğuz jest najmłodszą z grona omawianych tu pisarzy, urodziła się w Stambule w 1981 roku. Studiowała komparatystykę i kulturoznawstwo na Uniwersytecie Bilgi w Stambule. Jej opowiadania, eseje, artykuły oraz tłumaczenia publikowane były w najważniejszych tureckich magazynach literackich i czasopismach kulturalnych. Obecnie pisze doktorat z literatury angielskiej na Uniwersytecie Boğaziçi w Stambule oraz prowadzi zajęcia z interpretacji powieści europejskiej w szkole teatralnej Moda Sahnesi.

Jest autorką dwóch krótkich książek fabularnych. Jedna z nich – uhonorowany Nagrodą Literacką Unii Europejskiej w 2014 roku zbiór opowiadań „Ha!” – ukazała się w Polsce w 2016 roku nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego w przekładzie Danuty Chmielowskiej, tłumaczki także Pamuka. Choć zbiór ten liczy sobie raptem 120 stron, przeczytanie go nie jest wcale łatwe dla czytelnika. Osoba, która przeczytała go w ramach #readlist2018pl uznała go za rozczarowujący, hermetyczny i trudny.

Opowiadania te, układając się w jedną historię, traktują o żałobie po śmierci ojca i na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie chaotycznych zapisków. Jednak w drobiazgowej recenzji w miesięczniku Więź  Wojciech Rusinek zaleca odczytywanie ich nie tylko jako prozy, ale i poezji, ponieważ ważną rolę odgrywa w nich język, a raczej trudność w wypowiedzeniu żałoby. Porównuje je nawet z „Trenami” Jana Kochanowskiego. Na pewno jest to pozycja dla bardziej ambitnych czytelników.

***

Na koniec – trzy szybkie – książki o Turcji, o których mogliście nie słyszeć, albo wręcz przeciwnie.

Dla znających angielski:

Nurdan Gürbilek, The New Cultural Climate in Turkey: Living in a Shop Window

Zbiór pięknie napisanych esejów autorstwa czołowej tureckiej intelektualistki. To pogłębiona analiza radykalnych zmian jakie zaszły w Turcji po zamachu stanu w 1980r. Z jednej strony były to czasy represyjnego reżimu, z drugiej szybkiego rozwoju liberalnego kapitalizmu. Co składa się na dekadę pełną paradoksów i sprzeczności, wciąż tkwiących w sercach tureckiego społeczeństwa. Gürbilek analizuje je od strony kulturalnej, politycznej i społecznej.

Dla ciekawych pisarza z Anatolii:

Burhan Sönmez, Stambuł, Stambuł

Dziesięć dni w sercu Stambułu, w podziemnym więzieniu, w którym przebywa czterech więźniów. Kiedy nie są torturowani, snują – na podobieństwo bohaterów Dekameronu – opowieści o życiu i mieście, jakie znali w przeszłości. Stopniowo ich historie wyłaniają się z podziemi, mówiąc równie wiele o opowiadających, co o samym Stambule. To powieść o sile ludzkiej wyobraźni, ocalającej roli śmiechu i o tym, że wszędzie jest tyle samo nadziei, co cierpienia.

Dla niecierpliwych:

Witold Szabłowski, Merhaba. Reportaże z tomu „Zabójca z miasta moreli” i osobisty słownik turecko-polski

A jak już macie przeczytać tylko jedną, jedyną książkę o Turcji, to według Marcina Mullera powinna być właśnie ta. Być może, ja jej jeszcze nie czytałam, ale zawarty w niej zbiór „Zabójca z miasta moreli” był w 2011 roku nominowany do Nike, więc z pewnością jest to rzecz warta uwagi. Jak głosi wydawca, to wielowątkowa opowieść o Turcji rozdartej między Wschodem a Zachodem, islamem a islamofobią, przesiąkniętej konserwatyzmem i ponowoczesnością, tęsknotą za Europą i eurosceptycyzmem. Przekrojowa i o wszystkim.

Od której książki zaczniecie swoją turecką przygodę?

Ania, @PoProstuAnia