Archeologia uczuć. Proza Agnety Pleijel

Prawda jest taka, że zawsze się spóźniam. To, że fizycznie zbyt późno docieram na wydarzenia towarzyskie, albo przekładam 10 razy ostateczny termin oddania czegoś tam to, w zasadzie, całkiem niegroźne przejawy przebywania poza czasem. Znacznie bardziej dotkliwe są kulturalne poślizgi, kiedy zaczynam obsesyjnie słuchać jakiejś płyty i dowiaduję się, że jej twórcy właśnie wyjechali z Polski po udanych koncertach, albo ganiam po październikowym Krakowie pijąc nalewki i nie wiedząc, że jedna z najważniejszych dla mnie (w przyszłości!) pisarek siedzi przecznicę dalej i opowiada o swoich wspaniałych książkach.

Kiedy w Polsce ukazywały się autobiograficzne powieści Agnety Pleijel śledziłam to jednym okiem. Okładki oczywiście były (i są) piękne, bo to Wydawnictwo Karakter, a wiele osób znajomych i poważanych pisało o tych tytułach w superlatywach, ale trochę odstraszało mnie przewijające się w recenzjach i mini recenzjach słowo „feministyczna” i trudne do wymówienia nazwisko autorki. Tak mam i nie ma co się czarować. Na szczęście mój nałóg kupowania książek w każdej odwiedzonej kameralnej księgarni jest tak silny, że zwyczajnie nie jestem w stanie oprzeć się ładnej książce. Kupiłam więc Zapach mężczyzny, czyli chronologicznie drugą powieść Pleijel, tuż przed wyjazdem na weekend z córką. Z perspektywy czasu muszę przyznać: był to fatalny wybór. Proza szwedzkiej pisarki ma bowiem to do siebie, że jak cię złapie to nie puści i w nosie ma okoliczności towarzyszące.

Zapach mężczyzny jest o walce o uwagę i szacunek, o szukaniu swojej ścieżki i o tym, jak niezwykle ciężkie i wyniszczające są te batalie. Jest też o seksie, o ciele, o pragnieniach, którym musimy sprostać, żeby zyskać uwagę i sympatię mężczyzn ale też o tych, które leżą i czekają w nas w wiecznym „na później”. Główna bohaterka mnie irytowała, miałam ochotę stanąć przed nią i spytać: co ty robisz dziewczyno, ogarnij się natychmiast! Zarwałam noc, myślałam o tym, co przeczytałam cały dzień. Patrzyłam na swoją, malutką jeszcze, córkę i myślałam gorączkowo, jak ją ustrzec przed tym wszystkim o czym pisze Pleijel. Po kilku dniach „trawienia” tekstu wiedziałam już, że nie da się nikogo ustrzec przed procesem poszukiwania siebie. O tym też jest Zapach mężczyzny, o tym opowiada w wywiadach autorka i to jest siłą jej literackiego przekazu. Jako pisarka i jako kobieta bierze życie takim, jakim jest i daje wybrzmieć wszystkim ludzkim słabościom. Powieść o zmaganiach dwudziestoletniej dziewczyny z przeszłością, odpowiedzialnością i wymaganiami, które niesie dorosłość powinien przeczytać każdy… mężczyzna. Dla czytelniczek ta książka będzie trudna, otwierająca, ale w gruncie rzeczy znajoma i pocieszająca. Dla czytelników zaś może okazać się przełomowa w zrozumieniu zachowań i dylematów przyjaciółek, córek, partnerek i matek.

Po lekturze pierwszej powieści do przeczytania Wróżby szykowałam się pół roku i, znowu, wybrałam dla niej fatalne okoliczności. Pewnie gubi mnie to, że nie czytam recenzji ani blurbów na książkach. Gdybym czytała, nie zabrałabym książki poświęconej rodzinie i temu, jak poważnie może nas ona rozjechać, na wakacje z mamą. Ale zabrałam i wszystko, co czytałam docierało do mnie wzmocnione filtrem własnego dzieciństwa, a doprawione jeszcze świadomością, że oto ja teraz, jako matka, piszę pierwsze rozdziały biografii mojego dziecka. Pleijel pisze: „Chodzimy pobrzękując w zbrojach wspomnień” i ta świadomość, że przeszłości nie można zmyć, zakopać i zapomnieć jest podczas lektury jej powieści dojmująca. Każdy gest, każde słowo z własnego dzieciństwa są odkrywane przez pisarkę na nowo, redefiniują się pojęcia, pogłębiają oceny ludzi, którzy wypełniali wtedy jej życie. Niezwykły talent pisarski Pleijel sprawia, że symultanicznie przeżywamy podczas lektury własne szczenięce lata, a jeśli jesteśmy rodzicami, to także naszych dzieci. Czytanie Wróżby nie jest łatwe, wiele momentów napisanych jest tak, że brakuje tchu. A co tam się takiego dzieje? Nic. Pozornie nic: pierwszy dzień w nowej szkole, kłótnie rodziców, pierwsze przyjaźnie i miłości. To, co przeżywa każdy z nas.

Siłą Agnety Pleijel jest prostota i niezwykle precyzyjne operowanie słowem (tu głębokie ukłony w kierunku wspaniałej tłumaczki Justyny Czechowskiej). Krótkie zdania, brak ozdobników, poruszająca szczerość w pisaniu o rodzicach, przyjaciołach i o sobie samej. Brak kategorycznych ocen i ogromne, przychodzące z wiekiem, zrozumienie dla tego, co niesie ze sobą życie dają czytelnikowi wolność w odbieraniu tej prozy. Nie czujemy się zgwałceni, zaszczuci nieszczęściem bohaterki (jest to wyjątkowe, bo współczesne powieści wydawane w Polsce nie szczędzą nam takich odczuć), empatyzujemy i mamy czas na oswojenie się z własnymi uczuciami. To wyjątkowy dar szwedzkiej pisarki dla każdego czytającego. Dobra literatura pozwala nam spojrzeć na świat oczami innych, mądrzejszych od nas i, być może, nauczyć się czegoś nie na swoich błędach.

Agneta Pleijel ma dziś prawie 80 lat. Ostała się. Mimo wszystkiego co przeżyła potrafi być szczęśliwa i spełniona. A może nie „mimo” tylko właśnie dzięki temu, co przeżyła. Bogatsza o wiedzę, którą dało jej pisanie o swoim życiu stara się, jak sama mówi, nieustannie czerpać z własnych doświadczeń, by nie popełniać tych samych błędów. Oczywiście popełnia nowe, inne z których uczyć się będzie jej córka. Życie, parafrazując kwestię z filmu „Clueless” jest jak obraz Moneta: z daleka wygląda dobrze, ale z bliska widać tylko straszny bałagan.

Może i dobrze, że spóźniłam się na spotkanie z Agnetą Pleijel w zeszłym roku. Po lekturze dyptyku autobiograficznego czeka mnie jeszcze spotkanie z dwiema powieściami wydanymi w Polsce: Lordem Nevermore (o moich ulubionych mężczyznach: Witkacym i Malinowskim) i Zimą w Sztokholmie oraz z jej wierszami. Kiedy przeczytam to wszystko będę wiedziała więcej o niej samej i pewnie o sobie, może wtedy będę gotowa na to spotkanie. Wy też, Drodzy Czytelnicy, przygotujcie się na nie i sięgnijcie po książki szwedzkiej pisarki. Ręczę słowem: bardzo warto.

Anna Karczewska

AgnetaPleijel, Wróżba. Wspomnienia dziewczynki, przeł. Justyna Czechowska, Wydawnictwo Karakter 2016;

AgnetaPleijel, Zapach mężczyzny, przeł. Justyna Czechowska, Wydawnictwo Karakter 2017.

 

Spread the love