Strach ma wielkie oczy. O „Wilkach” Adama Wajraka

— Ach, babciu, dlaczego masz takie wielkie uszy?
— Abym cię lepiej mogła słyszeć!
— A dlaczego masz takie wielkie oczy?
— Abym cię lepiej mogła widzieć!
— A dlaczego ręce masz takie wielkie?
— Abym cię lepiej mogła objąć!
— A dlaczego, babciu, masz taki brzydki, wielki pysk?
— Aby cię łatwiej zjeść!

Jacob i Wilhelm Grimm, Czerwony Kapturek, przeł. Marceli Tarnowski

Wilki dwa

Wszystko zaczęło się od historii Kazana i Wikiego –  dwóch wilków, które w latach dziewięćdziesiątych jako szczeniaki trafiły do ludzkich siedzib. Oczywiście, nie znalazły się tam z własnej woli. Jeden z nich miał nieco więcej szczęścia, bo trafił pod opiekę dobrych ludzi, drugi już niekoniecznie. Były z jednego miotu, i w dorosłości miały szczęście się spotkać. O tym jak je poznał Adam Wajrak możecie przeczytać w jego pierwszej „dorosłej” książce. Przyrodnik o swoich spotkaniach z wilkami opowiada w niej z humorem, okraszając swoje historie licznymi zdjęciami. Dzięki osobistej perspektywie i lekkiemu stylowi czytelnik nie zauważa jak i kiedy przyswoił sobie informacje na temat życia i zwyczajów wilków. To dobry sposób na rozpoczęcie swojej „wilczej przygody”.

Niepozorna Antonia

Wiele z wilczych spotkań Wajraka wydarzyło się dzięki psu-znajdzie. Choć przyrodnik marzył o psie przypominającym wilka, trafiła mu się Antonia. Rude, z białym kołnierzem i białymi skarpetami. Do tego pękaty kadłubek na cienkich długich łapkach. I łeb z odstającymi uszami, które po załamaniu zmieniały się w klapnięte uszy. Długi pysk, trochę jak u mrówkojada, a na jego końcu spory nochal. Do tego małe rezolutne oczka1Adam Wajrak, Wilki, Wyd. Agora, 2015, s. 7..

Antonia poza urokliwym wyglądem miała jedną wyjątkową cechę – była znakomitym psem tropiącym. Potrafiła znajdować wilki, a konkretnie upolowaną przez nich padlinę, choć nie przeszła w tej dziedzinie żadnego szkolenia. Dla Wajraka i jego ukochanej Nurii zwierzę okazało się bardzo przydatne, pomogło przy badaniach nad padlinożercami.

Wilki to ważny element ekosystemu. Upolowane przez nie zwierzę przez długi czas stanowi pokarm dla wielu przedstawicieli leśnej fauny. Pożywiają się na nim kruki, orły, jastrzębie, lisy, o owadach nie wspominając. Przyrodnik ze swadą opowiada o prowadzonej przez siebie ukrytej obserwacji pożywiających się padliną zwierząt.

Antonia najchętniej poznałaby dzikie wilki również osobiście, na szczęście jej opiekun czuwał na straży i do tego nie dopuścił. Wilki, choć nie zagrażają człowiekowi, ganiające po lesie psy traktują jak potencjalną ofiarę i nie pogardzą takim posiłkiem. Z resztą większość psów panicznie się wilków boi, oczywiście nie Antonia.

Ale ani Antonia, ani wilki nie są głównym tematem tej książki. Opisane w Wilkach historie bardziej niż o wilkach opowiadają o ludzkim strachu i nienawiści do nich skierowanej.

Nie bój się!

Strach przed wilkami jest wdrukowany w naszą świadomość. Zasiewają go bajki i opowieści, książki i popkultu-ra, podsycają go liczne „newsy” o atakach wilków, które co i rusz pojawiają się w mediach.

Wilk jest w kulturze chrześcijańskiej symbolem demoniczności, dzikości, krwiożerczości, jednym słowem złem wcielonym. Uważa się go za poważne zagrożenie dla zwierząt gospodarskich.  Ba, nawet w przysłowiach występują niemal zawsze w kontekście negatywnym: „patrzeć wilkiem”, „człowiek człowiekowi wilkiem”, „wilk w owczej skórze”, etc. 

Nie jest to tylko polska specjalność – strach przed wilkami jest powszechny na całym świecie, o czym, między innymi, można przeczytać w Wilkach. Przez setki lat wilki tępiono w większości krajów Europy Zachodniej, co prawdopodobnie wynikało stąd, że wilki konkurowały z ludźmi o zwierzynę, a później chętnie napadały na hodowaną przez ludzi trzodę. Adam Wajrak powołując się na naukowe i historyczne źródła opisuje sposób w jaki traktowano wilki w Polsce za czasów średniowiecznych, czy jak sprawę wilków „rozwiązywano” na terenie Puszczy Białowieskiej w XIX i XX wieku. Cóż, jak się okazuje najgorzej wilkom było w Polsce za PRLu, kiedy za każdego wilka można było otrzymać nagrodę od państwa.

Na drodze może 50 metrów przede mną stał i patrzył na mnie najprawdziwszy wilk! Nigdy wcześniej nie spotkałem się z wilkiem oko w oko. Poczułem, jak robi mi się najpierw ciepło, a po chwili zimno. Zdrętwiałem, a potem zaczęły mi drżeć kolana. Drżeć ze strachu, oczywiście2Ibidem, s. 107..

Strach przed wilkami nie był obcy nawet samemu Adamowi Wajrakowi – ulubionemu przyrodnikowi Polaków. Zanim nie trafił do Puszczy Białowieskiej, bał się ich tak samo jak wielu z nas. Tymczasem okolice Białowieży to jedno z niewielu miejsc, w którym ludzie wobec wilków nie odczuwają lęku. Widuje się tu wilki na co dzień, tak jak inne leśne zwierzęta. Bliskość lasu sprawia, że wszelkie dzikie zwierzęta nie robią na okolicznych mieszkańcach wielkiego wrażenia. Co innego w pozostałych rejonach Polski.

Problem jak najbardziej współczesny

Niedawno obiegła lokalne gazety poznańskie informacja o histerii z powodu pojawienia się w okolicy wilków3http://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,23708020,wilk-ma-coraz-wieksze-oczy-znow-rosnie-strach-przed-tymi-zwierzetami.html. Lęk, że wilki porwą dzieci lub zaatakują ludzi, bo pojawiają się blisko ludzkich siedzib jest w zachodniej Polsce powszechny, tak jak wszędzie tam, gdzie wilków nie spotykało się od lat. Jeszcze nie tak dawno, na początku lat 90-tych w Polsce było raptem 200 wilków, dziś ta liczba wzrosła do blisko 1,5 tysiąca. To wielki sukces przyrodników, jednak nadal wiele jest do zrobienia w kwestii walki z zabobonnym stereotypem widzącym w wilku groźne zwierzę. W realnym świecie, zdrowe, nie wychowywane przez człowieka wilki, unikają ludzi. I mają ku temu powody.

Dzisiaj wilki objęte są ochroną ścisłą. Cóż z tego, jeśli nadal można spotkać chętnych do ich zastrzelenia. W zeszłym roku w Wielkopolsce myśliwy zastrzelił wilczycę, zgodnie z prawem za zabicie chronionego zwierzęcia grozi kara nawet do dwóch lat pozbawienia wolności. Tyle mówi kodeks karny, ale znalezienie osoby odpowiedzialnej, to przecież nie jest taka prosta sprawa. Wilczyca osierociła czwórkę szczeniąt, nikt nie poniósł kary4http://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,22777472,wilczyca-matka-czworga-szczeniat-zastrzelona-pod-zlotowem.html. Winnych udało się ustalić w podobnym przypadku w Bieszczadach, wśród oskarżonych kłusowników był nawet leśnik. Nie tylko zastrzelili wilczycę, ale także oskórowali, a sprawę próbowali zatuszować. Dostali wyroki w zawieszeniu, i wcale nie tak wielkie kary grzywny, wartość zastrzelonej dwuletniej wadery została oszacowana na 2,2 tys. złotych5https://www.prawo.pl/biznes/sad-podtrzymal-wyrok-ws-zastrzelenia-chronionej-wilczycy-i-jej,169513.html.

Ocalić piękne stworzenia

Opowieść Wajraka o strachu jest także opowieścią o bezsilności przyrodników w konfrontacji z ludźmi bezmyślnie zabijającymi wilki. Z książki dowiadujemy się o powszechnym do niedawna za naszą wschodnią granicą (i kto wie czy nie nadal) sposobie eksterminacji tych zwierząt poprzez wyłapywanie szczeniąt (sposób u nas stosowany w PRLu). Autor miał okazję spotkać się z takim tropicielem wilków, któremu to zajęcie przynosiło całkiem niezły zarobek. Jeszcze gorsi okazali się kłusownicy zakładający różnego rodzaju pułapki, które choć nie zostały stworzone z myślą o wilkach, mogą je zranić, a nawet zabić. Drastycznych scen nie da się uniknąć. Widziałem wiele zwierząt zabitych przez kłusownicze wnyki, ale nigdy czegoś tak okropnego. Chytra była przecięta jak nożem od pachwiny w górę, prawie do kręgosłupa6Adam Wajrak, Wilki, Agora 2015, s. 228..

Na szczęście czasy się zmieniają, rośnie świadomość na temat tych pięknych zwierząt, powoli wilki osiadają na swoich dawnych terenach. Media donoszą z radością o wilkach powracających do krajów, gdzie nie było ich od dziesiątków lat – Danii czy Belgii7https://www.theguardian.com/environment/2018/jan/22/pioneering-female-becomes-first-wolf-in-belgium-in-a-century, prowadzona jest zorganizowana reintrodukcja gatunku w Parku Yellowstone w USA. Jednak nadal, mimo bycia gatunkiem chronionym, wilki muszą mieć się na baczności przed najgorszym drapieżnikiem, jaki chodzi po ziemi – przed człowiekiem8http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,23363363,w-danii-po-200-latach-znow-pojawila-sie-watahe-wilkow-az-ktos.html.

Przekonywanie ludzi, że przyrodę należy chronić to niewdzięczne zajęcie, w dodatku na lata. Wilki będą pojawiać się co raz bliżej ludzkich siedzib, bo ludzie coraz chętniej przenoszą się za miasto, w okolice lasów, wkraczając na zwierzęce terytoria. Nadzieją napawa fakt, że takie książki jak Wilki często wpadają w ręce młodych czytelników, z których mają szanse wyrosnąć ludzie niewierzący w bajki o „złym wilku”.

Anna Lipińska, @PoProstuAnia

Adam Wajrak, Wilki, Agora 2015

Jeśli znajdziesz błąd w tekście, daj nam znać! Po prostu zaznacz ten fragment tekstu i wciśnij Ctrl+Enter.