„Radiofonia w Polsce. Zarys dziejów” – fragment książki

Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka miesiąc temu ukazała się niezmiernie ciekawa książka Marcina Hermanowskiego opisująca historię polskiej radiofonii. Marcin Hermanowski jest doktorem nauk humanistycznych i wieloletnim pracownikiem radia. Aktualnie jest adiunktem w Instytucie Socjologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W swojej książce opisuje historię radiofonii na świecie i w Polsce, następnie zabiera Czytelniczkę i Czytelnika w pasjonującą podróż po historii polskiego radia.

Dzięki wydawnictwu Zysk i S-ka mamy przyjemność zaprezentować Czytelniczkom i Czytelnikom fragment książki. Bez zbędnej zwłoki:

***

Polskie Radio Warszawa. 18 kwietnia 1926 roku, punktualnie o godzinie 17.00 w eter popłynęły słowa „Halo, halo, Polskie Radio Warszawa, fala 480”, a następnie spikerka Janina Sztompkówna[1] zapowiedziała uroczyste otwarcie studia przez ówczesnego premiera Aleksandra Skrzyńskiego[2]. Premier, przemawiając najpierw po francusku, potem po polsku, powiedział: „Jestem rad, że mogłem znaleźć parę chwil, aby być obecnym przy otwarciu pierwszej radiostacji w Warszawie. Mam nadzieję, że radiostacja i ten wynalazek cudowny, który pozwala nam przemawiać do najbardziej odległych zakątków Polski, przyniesie dzisiejszym i przyszłym słuchaczom wiele przyjemności i rozrywki. Ten sposób porozumiewania się i otrzymywania natychmiastowych, szybkich wiadomości jest niesłychanie wielkim wynalazkiem i potężnym czynnikiem zbliżenia się i pozostawania w kontakcie z ostatnim ruchem kulturalnym zarówno narodowym, jak i wszechświatowym”[3].

Pierwszy dzień nadawania. Od tego popołudnia 18 kwietnia 1926 roku będzie się liczyć historia regularnej radiofonii w Polsce[4]. Otwarcie nowej stacji było znaczącym wydarzeniem. Przemawiali oprócz premiera między innymi prezes zarządu Tadeusz Sułkowski i naczelny dyrektor Polskiego Radia dr Zygmunt Chamiec, który nakreślił zamierzenia techniczne i programowe. W części artystycznej prof. Stanisław Niewiadomski wygłosił odczyt o Chopinie, a Stefan Jaracz czytał fragmenty Popiołów. Dla słuchaczy śpiewała Adela Comte-Wilgocka[5]. Studio Polskiego Radia mieściło się w gmachu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego przy ulicy Kredytowej w Warszawie, natomiast stacja nadawcza w początkowym okresie ulokowana była w gmachu Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego przy ulicy Narbutta w Warszawie. Od 18 kwietnia 1926 roku każdy, kto miał odbiornik, mógł codziennie od 17 do 23 słuchać programu Polskiego Radia. Sygnałem warszawskiej stacji stały się pierwsze takty Poloneza A-dur[6] Fryderyka Chopina[7]. Tak, w pełnych nadziei, wzniosłych słowach, na łamach „Radiofonu Polskiego” pierwszy dzień opisywał Stanisław Odyniec: „Otwarcie oficjalnej stacji radiofonicznej w Warszawie, które miało miejsce w niedzielę 18 bm. było uroczystem świętem dla tych wszystkich, którzy są zainteresowani rozwojem polskiej radiofonii. Na tę chwilę czekaliśmy blisko dwa lata i oto dopiero teraz doczekaliśmy się jej. Jest to rzetelną zasługą Towarzystwa Polskie Radio, które mimo piętrzących się trudności i niesłychanie niepomyślnej koniunktury gospodarczej kraju potrafiło jednak zdobyć się na czyn, uwieńczeniem którego była uroczystość w dn. 18 bm. W oficjalnych enuncjacjach wygłoszonych w dniu tym przed mikrofonem kierownicy Polskiego Radia, a więc prezes Zarządu p. T. Sułkowski i Naczelny Dyrektor p. Z. Chamiec, dali obraz zamierzeń Towarzystwa na polu jego przyszłej działalności. Wysokie poczucie odpowiedzialności obywatelskiej i narodowej, jakie przebijało w oświadczeniach obu przedstawicieli Polskiego Radia, każe przypuszczać, iż program przez nich naszkicowany w szybkim tempie przeniesie się ze sfery dźwięków na podatny grunt rzeczywistości. Polscy radiosłuchacze z zadowoleniem i dumą przyjęli zapowiedź, iż programy radiostacji warszawskiej postawione będą na wysokim poziomie, że będziemy się mogli nimi szczycić wobec zagranicy”[8].

Przewrót majowy a Polskie Radio. W pierwszym miesiącu nadawania programu koncesjonowanego przez Polskie Radio nastąpił przewrót majowy. Kierownictwo radia zareagowało na tę sytuację tak samo jak inne instytucje rozrywkowe i od 13 do 23 maja zawiesiło nadawanie programów ze względu na wagę rozgrywających się wydarzeń. Stacja nadawała tylko wieczorne koncerty. Jak donosił „Radiofon Polski”: „Ze względu na powagę przeżywanych dni i doniosłość wypadków uznane zostało za wskazane zawieszenie na jakiś czas koncertów popołudniowych poświęconych muzyce lekkiej i rozrywkowej oraz skreślenie odczytów, treść których wobec doniosłości rozgrywających się naokoło nas wydarzeń była nielicująca”[9]. Ani władze państwowe, ani strona dokonująca przewrotu nie wykazały chęci skorzystania z radia dla przedstawienia swoich racji[10].

Pierwsze problemy. Najważniejszymi problemami, przed którymi stanęło Polskie Radio, były sprawy polityki programowej i obsady kadrowej. Wydawało się, że najprostszym rozwiązaniem było przejęcie z próbnej stacji Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego doświadczonych pracowników. Tak się stało tylko w przypadku zespołu technicznego. Inaczej rzecz się miała, jeżeli chodzi o zespół przygotowujący program. Jedyną osobą ze stacji PTR odpowiedzialną za program radiowy, którą zatrudniono w Polskim Radiu, był Alojzy Kaszyn. Jego współpraca z rozgłośnią nie trwała jednak zbyt długo. Szefostwu Polskiego Radia nie podobały się krytyczne artykuły, jakie Kaszyn zamieszczał na łamach „Radiofonu Polskiego”[11].

Początki programu. Początkowo kierownictwo Polskiego Radia w dość ogólnikowy sposób formułowało założenia programowe. Dyrektor Chamiec w wywiadzie dla „Radiofonu Polskiego” mówił: „Do zadań, których całokształt zarysowuje się przed nami, należy krzewienie kultury i sztuki, budzenie energii, jej uszlachetnianie, odwracanie umysłów od trosk codziennych, wytrącających człowieka z równowagi. Jest rzeczą natomiast niezmiernie trudną z góry podać szczegółowe dane z zakresu naszej działalności kulturalno-oświatowej. Stawiamy ją poza nawiasem polityki i otwieramy możliwość przemawiania przez mikrofon tym wszystkim, którzy naszym słuchaczom mają coś obiektywnego do powiedzenia, bez względu, jaki reprezentują kierunek polityczny. Rolnicy w sposób przystępny, ale fachowo komunikują z dziedziny gospodarstwa wiejskiego i mają praktyczne znaczenie w życiu codziennym rolnika. W najbliższej przyszłości przechodzimy do działalności analogicznej w dziedzinie handlu”[12]. Wydaje się, że zespół Polskiego Radia potrzebował czasu na wypracowanie spójnej wizji programu. Było to związane ze zbieraniem doświadczeń przez poszczególnych pracowników, jak i całą instytucję. Program był systematycznie wzbogacany o nowe propozycje, podobnie jak kilkanaście miesięcy wcześniej działo się w przypadku próbnej emisji rozgłośni Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego. Systematycznie też wydłużał się czas dziennej pracy rozgłośni. O ile w kwietniu 1926 roku nadawano około 5-6 godzin programu dziennie, o tyle pod koniec roku czas ten wydłużył się do 8 godzin[13]. Najwięcej czasu antenowego w pierwszym roku działalności rozgłośni warszawskiej zajmowała muzyka, najchętniej zaś słuchany był repertuar rozrywkowy. Wprawdzie kierownictwo programowe Polskiego Radia miało ambicje, by popularyzować muzykę klasyczną, ale często z nich rezygnowało, gdyż wymagania słuchaczy były inne. Profesor Karol Stromenger, który przez wiele początkowych lat Polskiego Radia zajmował się popularyzowaniem muzyki klasycznej wspominał: „[…] w ostatniej chwili zmieniono program koncertu. Ani jeden z zapowiedzianych i obszernie przeze mnie omówionych utworów nie popłynął tego wieczoru w eter. Czekałem z biciem serca na telefony od oburzonych słuchaczy. Potem na listy. Nic. Delikatność czy ignorancja? Trudno zgadnąć, ale po tym wydarzeniu znacznie spuściliśmy z tonu”[14]. Dodajmy, że udział muzyki w programie Polskiego Radia w latach 1926-1929 wahał się od 41,6 do 42,7 procenta[15]. W porównaniu z radiofonią niemiecką czy brytyjską program Polskiego Radia był „przegadany”.

Rozgłośnia warszawska dysponowała orkiestrą. Był to ośmioosobowy zespół pod dyrekcją Jana Dworakowskiego. W pierwszych latach radia w Polsce muzykę nadawano na żywo. Ówcześni twórcy radia nadawanie muzyki z płyt traktowali jako oszukiwanie słuchaczy. Radio transmitowało wydarzenia z Filharmonii, a także, choć z pewnymi kłopotami, z Opery Warszawskiej. Swoje miejsce w ówczesnym programie miały również transmisje muzyki rozrywkowej i tanecznej z warszawskich kawiarni, restauracji czy dansingów — Ziemiańskiej, Bristolu czy Oazy. Transmisje te urozmaicały program, a nadto nie obciążały rozgłośni zbytnimi kosztami.

[1] Janina Sztompkówna była początkowo zatrudniona w Polskim Radiu jako sekretarka w dziale muzycznym. W czasie prób technicznych „został odkryty jej wyjątkowy talent mikrofonowy i umiejętność naturalnego, pełnego prostoty i wdzięku zapowiadania, odbiegającego od powszechnie wówczas panującego w radiofoniach europejskich poważnego i pełnego namaszczenia sposobu spikerowania”, za: M.J. Kwiatkowski, Narodziny Polskiego Radia…, s. 163

[2] „Radiofon Polski” 17/1926, s. 130

[3] Przemówienie Pana Prezesa Rady Ministrów A. Skrzyńskiego, „Monitor Polski” z 19.04.1926, s. 3

[4] S. Odyniec, Nowa karta w dziejach radia w Polsce, „Radioamator” 4/1926

[5] Otwarcie stacji broadcastingowej w Warszawie, „Tygodnik Ilustrowany” 17/1926, Inauguracja radiostacji Polskiego Radia, „Radioamator” 8/1926.

[6] F. Chopin, Polonez A-dur, op. 40 nr 1.

[7] M. Bobrowska, Spotkania na antenie, czyli o działalności Polskiego Radia w dwudziestoleciu międzywojennym, [w:] 70 lat Polskiego Radia…, s. 17-18.

[8] S. Odyniec, Święto polskiej radiofonii, „Radiofon Polski” 17/1926

[9] „Radiofon Polski” 22/1926.

[10] D. Grzelewska, Polska radiofonia…, s. 115

[11] D. Grzelewska, Historia polskiej radiofonii…, s. 219

[12] Wywiad dyr. Z. Chamca dla Radiofonu. Rozmawiał W.S., „Radiofon Polski” 28/1926.

[13] S. Miszczak, Historia radiofonii…, s. 89.

[14] M. Bobrowska, Spotkania na antenie…, s. 18.

[15] D. Grzelewska, Polska radiofonia…, s. 115.

5 (100%) 1 vote