Które książki z 2018 r. warto przeczytać? Poleca Judyta

Maciej Zaremba Bielawski, Dom z dwiema wieżami,
przeł. Mariusz Kalinowski, Wydawnictwo Karakter

Niekwestionowany lider zeszłego roku. Tylko pozornie jest to kolejny reportaż o drugiej wojnie światowej i kolejna historia rodziny o żydowskich korzeniach. Autor znakomicie kreśli intymny portret swoich rodziców i opowiada o powodach, dla których wraz z matką, bratem i babcią opuścił Polskę. Nie przeczytałam w 2018 nic równie poruszającego, prostego i prawdziwego. Coraz bardziej cenię książki non-fiction, w których słyszę autora. Głos Zaremby Bielawskiego, pełen gniewu i żalu, wybrzmiewa tutaj z wielką mocą.

Vigdis Hjorth, Spadek, przeł. Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska,
Wydawnictwo Literackie

W tym roku przeczytałam sporo książek o przemocy w rodzinie i kilka z nich bardzo mnie rozczarowało (głównie mocno promowane Moja najdroższa Gabriela Tallenta i Nasz chłopak Daniela Magariela). Tymczasem okazuje się, że można napisać powieść o traumie, poszukiwaniu prawdy i skomplikowanych relacjach rodzinnych bez tanich wzruszeń i nadmiernego epatowania przemocą. Spadek jest znakomicie napisany, pełen powtórzeń i rwanych myśli, dzięki czemu czyta się go tak, jakbyśmy przysłuchiwali się czyjejś sesji psychoterapeutycznej, a nie czytali wygładzoną opowieść. Mocna i kontrowersyjna książka.

Hillary Jordan, Błoto, przeł. Adriana Sokołowska-Ostapko, Wydawnictwo Otwarte

Mam wrażenie, że coraz trudniej o dobre powieści, dlatego bardzo doceniam takie perełki jak Błoto Jordan. Fantastyczny debiut; książka rewelacyjna i fabularnie, i literacko. Momentami przypominała mi Na wschód od EdenuPożądanie w cieniu wiązów. Jest to opowieść o dwóch braciach – jeden z nich przenosi się z żoną, dziećmi i ojcem na zaniedbaną farmę, a drugi powraca z europejskiego frontu po zakończeniu drugiej wojny światowej. Pełna błota i brudu plantacja stanie się tłem dla historii miłosnej, konfliktu rasowego i rodzinnych awantur. Nie mogłam się oderwać.

Hisham Matar, Powrót, przeł. Hanna Jankowska, Wydawnictwo Czarne

Autor jest Libijczykiem, który po upadku reżimu Kadafiego przyjeżdża do swojej ojczyzny, aby odnaleźć ojca, dawnego działacza opozycyjnego. Ale szuka też swojej tożsamości i korzeni. Okazuje się bowiem, że kiedy mieszkałeś w Londynie, Paryżu, Nowym Jorku i Trypolisie, to tak naprawdę jesteś znikąd. I kiedy wracasz do kraju swojego dzieciństwa, w którym trwa wojna i w którym porwano ci ojca, to wcale nie wracasz do domu. Bardzo intymny reportaż.

Ilona Wiśniewska, Lud. Z grenlandzkiej wyspy, Wydawnictwo Czarne

Nikt nie potrafi pisać o północy i zimnych krajach tak jak Wiśniewska. Tym razem opowiada o Grenlandii, w której spędziła kilka miesięcy, pracując jako wolontariuszka w domu dziecka. Rozmawia z mieszkańcami wyspy o ich relacjach z Duńczykami, o wysokim wskaźniku samobójstw wśród mieszkańców, o łowieniu ryb, i trudnym języku, którym posługują się na co dzień. Z ogromną czułością i wrażliwością kreśli portret dumnych i pozornie silnych ludzi, którzy nie umieją odnaleźć się w zmieniającej się rzeczywistości.

Golnaz Hashemzadeh Bonde, Wszystko co mamy, przeł. Bratumiła Pettersson, Wydawnictwo Muza

Niesamowite, ile emocji może pomieścić w sobie taka mała książeczka. Wszystko co mamy zaczyna się, kiedy Nahid, mieszkająca w Szwecji uchodźczyni z Iranu, dowiaduje się o swojej śmiertelnej chorobie. Ten moment staje się dla niej punktem wyjścia do snucia wspomnień o pozostawionej w ojczyźnie rodzinie i do prób naprawienia stosunków ze swoją córką. Jest to bardzo smutna i emocjonalna opowieść o trudnych relacjach matek i córek, o rewolucji, bohaterstwie i oportunizmie, o uciekaniu i o umieraniu.

Dorota Masłowska, Inni ludzie, Wydawnictwo Literackie

Od razu wyznaję – bardzo kocham Masłowską. Masłowska to geniusz. Masłowska to wybitny słuch, zmysł obserwacji, ironia, świetne poczucie humoru, unikalne frazy, brzydki świat za oknami tramwajów. Szkoda, że wydaje książki tak rzadko, ale na każdą następną czekam jak na objawienie.

David Vann, Legenda o samobójstwie, przeł. Dobromiła Jankowska,
Wydawnictwo Pauza

Książka, która przeorała mnie emocjonalnie. Choć jej fabuła jest dość prosta: mamy tylko dwójkę głównych bohaterów, ojca i syna, którzy decydują się na spędzenie kilku miesięcy na samotnym życiu na odludnej wyspie. Mimo tej pozornej prostoty od emocji aż kipi, a czytelnik wcale nie wie, co tak naprawdę się wydarza. Vann wodzi nas za nos, i buduje historię pełną sprzeczności. Legenda nie daje odpocząć ani przez chwilę, nie daje się odłożyć, mimo że w wielu miejscach zwyczajnie boli.

Edouard Louis, Historia przemocy, przeł. Joanna Polachowska, Wydawnictwo Pauza

Akcja całej książki toczy się wokół jednego wydarzenia, ale historia opowiedziana jest z kilku punktów widzenia, a fabuła nie jest linearna. Do prawdy dochodzimy stopniowo; powoli odkrywamy całe spektrum zła, strachu i upokorzenia. Wiwisekcja, chaos, rozdrapywanie ran. Książka jest tak dojrzała, że trudno uwierzyć, że napisał ją ktoś tak młody. Zdecydowanie czekam na więcej.

Jon Krakauer, Missoula. Gwałty w amerykańskim miasteczku uniwersyteckim, przeł. Stanisław Tekieli, Wydawnictwo Czarne

Znakomity reportaż o tym, że nawet w (wydawałoby się) rozwiniętym i demokratycznym kraju, wciąż jest tak trudno ukarać sprawców gwałtu i wciąż to głównie ofiara musi się tłumaczyć. Mocna, ważna, przerażająca lektura.

Judyta, @ciotka_muminka

 

Jeśli znajdziesz błąd w tekście, daj nam znać! Po prostu zaznacz ten fragment tekstu i wciśnij Ctrl+Enter.

Spread the love