Które książki z 2018 r. warto przeczytać? Poleca Renata

Wybór dziesięciu najlepszych książek ubiegłego roku wymaga namysłu, ten z kolei wymaga czasu, a czasu… brak. Wszelkie działania można odwlekać do pewnego momentu, później stają się bezpowrotnie stracone.

Jeśli masz trudności z książką, spróbuj wykorzystać element zaskoczenia. Zaatakuj ją w godzinie w której się nie spodziewa“- radził H.G. Wells. Wszystko poniższe jest więc wynikiem tego, że wzięłam sobie tę radę do serca.

Sporządziłam listę dziesięciu tytułów książkowych, które ukazały się na rynku wydawniczym w 2018 roku. Dobór jest subiektywny i dla wielu może okazać się niepełny, nieskładny czy też niezrozumiały, na usprawiedliwienie mogę rzec, że to jedynie mój pogląd, a nie ogląd literackich dokonań minionego roku. Nie jest to ranking, zatem kolejność jest absolutnie przypadkowa.

Antonio Muñoz Molina, Jak przemijający cień , przełożył Wojciech Charchalis, Dom Wydawniczy Rebis

To powieść z wieloma wątkami narracyjnymi, które przeplatają autorskie refleksje na temat natury literatury.

Kilka dni, które w Lizbonie spędza zabójca Martina Luthera Kinga, James Earl Ray, stały się dla pisarza inspiracją. W fikcyjny opis zabójcy autor wplata wątki autobiograficzne, nie stroni od podobieństw między młodym Antoniem a poszukiwanym zbiegiem, do tego stopnia, że Molina używa Raya, aby zrozumieć swoją młodszą jaźń.

Powieść jest również wyznaniem winy, pamiętnikiem jego rozwoju artystycznego, który ujawnia osobisty koszt jaki poniósł twórca podążając za swoją młodzieńczą obsesją literacką. Tłem powieści jest stolica Portugalii, która jednocześnie jest także ważnym bohaterem spajającym wątki. Książka była nominowana do Nagrody Bookera 2018 i przegrała tę rywalizację z Biegunami Olgi Tokarczuk.

Max Blecher, Rozświetlona jama. Dziennik sanatoryjny, przeł. Joanna Kornaś-Warwas, Książkowe Klimaty

Wszystko, co piszę, było kiedyś prawdziwym życiem“, powiedział Blecher, a to “prawdziwe życie” zostało pochłonięte, prawie całkowicie, przez śmiertelną chorobę – kreując tym samym świat wsobny. Poczucie kresu jest obecne w twórczości młodego pisarza, zwanego przez niektórych rumuńskim Brunonem Schulzem. Urodzony w 1909 r. w rumuńskiej rodzinie żydowskiej, Blecher dorastał w mieście Roman. W 1928 roku, wkrótce po przeprowadzce do Paryża na studia medyczne, zdiagnozowano u niego gruźlicę kręgosłupa i resztę życiaspędził w sanatoriach, praktycznie unieruchomionych w ciele, w gipsie.

Rozświetlona jama. Dziennik sanatoryjny jest wstrząsającą relacją ze stopniowego procesu umierania, cierpienia, fizycznego bólu i wyobcowania. Początkowo Blecher leży w łóżku, świeżo po zabiegu operacyjnym. Jego myśli krążą wokół łyka wody, której nie wolno mu pić, podczas gdy w sąsiednim pokoju pacjent otrzymuje ostatnie namaszczenie. W chwili, gdy Blecher łapczywie pije z butelki z wodą, umiera jego sąsiad. Miażdżąca symultaniczność. Wszechobecna jednoczesność umierania i życia towarzyszy nam w trakcie tej lektury, gdzie śmierć jawi się, jako upadek w nicość. Warto poznać tego dziwnego chłopaka, którego twórczość zdefiniowała choroba.

Bianca Bellová, Jezioro, przeł. Anna Radwan-Żbikowska, Wydawnictwo Afera

Tytułowe jezioro znajduje się tam, gdzie niegdyś leżała Rosja. Cuchnące, toksyczne szambo, słone i martwe. Tutaj dorasta wychowywany przez dziadków Nami. Niestety, dziadkowie umierają i zostają przekazani duchom morza w ponurej ceremonii. Niedługo potem Zaza, dziewczyna z sąsiedztwa, jedyna bliska Namiemu istota, zostaje zgwałcona. Nami ucieka i udaje się do miasta, na poszukiwanie matki, którą zna tylko ze swoich snów.

Wędrówka Nami przez pozostałości umierającej cywilizacji, jest poszukiwaniem swoich korzeni, przyjaciół, domu. Jezioro to dystopia. To opowieść o człowieku, który nie tylko szuka matki, ale szuka miejsca i ludzi, do których naprawdę należy.

Powieść końca czasu. Zamieszczony w niej obraz apokaliptycznego świata na długo zapada w pamięć i serce.

David Bosc, Umrzeć, a potem wskoczyć na konia, przeł. Anna Wasilewska, Oficyna Literacka Noir sur Blanc

Tytuł powieści zaczerpnięty jest z jednego z wierszy Osipa Mandelsztama. Tam, gdzie wszystko powinno się skończyć, powieść się zaczyna – jej początkiem jest śmierć.

Główna bohaterka, Sonia Araquistána, młoda hiszpańska artystka, umiera, aby odrodzić się na kartach historii Davida Bosc’a. Ginie w niecodzienny sposób: rozbiera się w holu swojego budynku w Londynie, nago wbiega na klatkę schodową, dociera na najwyższe piętro i puka do drzwi, które otwiera jej ojciec. “Zrobimy z ptakami rasę nieśmiertelnych“, mówi do osłupiałego ojca i wyskakuje przez okno.

Bliski poezji, zmysłowy tekst Bosc’a, żywy i nerwowy w swej narracji, przywraca Soni głos. Jeśli spędziło się dzieciństwo w całkowitej wolności, a wejście w dorosłość nie jest obarczone żadną orką, spętane obowiązkiem albo chęcią służenia innym, poświęcania najlepszych godzin dnia na pracę, opiekę nad dziećmi lub zwierzętami, wówczas głód wolności rozpycha się, zmienia postać, natyka się na inne mury, o które się obija, inne niedobory: na społeczeństwo, na zakaz robienia czegoś czy też bycia czymś, ale także na ograniczenia ciała i umysłu“.

Artystka w swym dążeniu do wolności nie uznaje żadnych barier. Jeśli ogranicza ją ciało, pozbywa się go. Wyskakując z okna dosłownie wyskoczyła z ciała, wyzwoliła się ziemskich ograniczeń i wskoczyła na konia.

Wiesław Myśliwski, Ucho Igielne, Wydawnictwo Znak

Książka ta jest jak dobrze znany smak cukierka zapomnianego na dnie kieszeni i jak dziecięca radość z jego odnalezienia. Długo wyczekiwana, bo spotkanie z tym autorem to prawdziwa czytelnicza uczta.

W jednym zdaniu może się dużo zmieścić. Może się wszystko zmieścić. Może się całe życie zmieścić“.

Piotr Biłos nazwał prozę Wiesława Myśliwskiego, prozą szlachetną, a obcowanie z takim rodzajem literatury, będącej efektem namysłu nad człowieczeństwem, jest niezwykle pożądane. Im bardziej wartościowe literacko jest dzieło, tym trudniej poddaje się wszelkim opisom i omówieniom.

Książka do przeczytania i… ponownego przeczytania.

Javier Marías, Berta Isla, przeł.Tomasz Pindel, Wydawnictwo Sonia Draga.

Berta i Tomas spotykają się w Madrycie i choć oboje są bardzo młodzi, decydują się spędzić razem życie. Tomas wyjeżdża na studia do Oksfordu. Jego talent do języków sprawia, że interesują się nim służby wywiadowcze, ale Tomas opiera się ich ofertom – aż pewnego dnia popełnia błąd, który wpłynie na resztę jego życia i na jego ukochaną. Po ukończeniu studiów wraca, by poślubić narzeczoną, wiedząc, że nie będzie mógł zostać z nią na długo.

Chwytliwa i zawiła, Berta Isla opowiada o związku zbudowanym na sekretach i kłamstwach, skazanym na ukrywanie, udawanie i domysły, na urazę zmieszaną z lojalnością. Dzięki drobiazgowemu wglądowi i zrozumieniu ludzkiej duszy, Marías bada pragnienie zmiany naszego przeznaczenia i beznadziejnego wygnania, które sprowadzamy na siebie.

Sasha Marianna Salzmann, Poza siebie, przeł. Agnieszka Walczy, Prószyński i S-ka.

To oryginalna i szczera opowieść o tęsknocie i budowaniu własnej tożsamości, o migracji, o bratersko-siostrzanej miłości i płynności płci.

Stambuł jest sekretnym bohaterem powieści Salzmann. Autorka przyznaje, że zakochała się w tym mieście. W jej energii, rytmie i ludziach, których tam spotkała. I Stambuł stał się początkiem jej debiutanckiej powieści.

Miasto nad Bosforem, położone w połowie w Azji, w połowie w Europie, wydaje się być właściwą strefą tranzytową dla głównej bohaterki, Alissy, poszukującej nie tylko zaginionego brata bliźniaka, ale również, przede wszystkim, siebie.

Marek Bieńczyk, Kontener, Wielka Litera

Ta książka nie jest o lęku wobec śmierci czy o bólu, bo te są częścią życia człowieka. Ja, wspominając odejście mojej matki, chciałem uruchomić wyobraźnię czytelników i pokazać im, że o śmierci można myśleć bardziej świadomie” – mówił Marek Bieńczyk.

Nie jest to typowa literatura wspomnieniowa. Wspomnienia są tu impulsem, wyzwalaczem mimowolnych skojarzeń, analogii i  reminiscencji.

To książka bardzo osobista i dla każdego czytelnika, ale w zależności od jego bagażu doświadczeń i przeżyć, będzie odbierana inaczej.

Jan Rybowicz, Zwariować z życia, Państwowy Instytut Wydawniczy

To jedyny zbiór opowiadań w tym zestawieniu. W zbiorze znalazły się opowiadania z Wioski Chodaków oraz niepublikowane wcześniej Listy do Elżbiety, w której platonicznie i bez wzajemności, zakochał się pisarz.

Jan Rybowicz – samouk, genialny pisarz, talentem dorównujący Stachurze czy Wojaczkowi. Erudyta, buntownik, nieokrzesany anarchista, poeta kontestujący, jak sam się chciał określać, samotny, gdyż, w większości, przerastał swoje otoczenie. Pił dużo i często, a kiedy nie pił to pisał. Błyskotliwy talent uwięziony w ciele prowincjonalnego menela.

Małgorzata Rejmer, Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii, Wydawnictwo Czarne.

Nigdy nie zrozumiesz, czym był albański komunizm. Gdzieś na peryferiach Europy powstała Korea Północna, kraj bunkier, kraj twierdza. Ludzie mówią czasem, że nasz komunizm to był mały Holokaust“.

Rejmer udzieliła głosu ofiarom represyjnego systemu, w którym, na porządku dziennym dochodziło na skalę masową do torturowania i zabijania niewinnych ludzi, do rozdzielania rodzin, gdzie krzywda ludzka była bardziej powszednia niż chleb. I co przejmujące najbardziej, ten głos nie jest donośny, nie jest krzykiem. Oni szepczą, gdyż do dziś nie wyzwolili się ze strachu. Wiele lat po upadku komunizmu ofiary muszą stawić czoła oprawcom, donosicielom, oportunistom, którzy swoją postawą, aktywną działalnością, lub tylko biernością i uległością umacniali ohydny, bestialski system.

Renya, @UdRenKi

Jeśli znajdziesz błąd w tekście, daj nam znać! Po prostu zaznacz ten fragment tekstu i wciśnij Ctrl+Enter.