Najlepsze na prezent – historia

Koniec roku zbliża się z każdą przeczytaną stroną. Z kilku lektur wystają jeszcze zakładki i kilka spoczywa w czytniku w folderze „Teraz czytane”, ale czas już na podsumowanie tego roku. Przeglądając listę tegorocznych lektur, pomny krzywdzącego charakteru takich uogólnień, proponuję po pięć najlepszych lektur w trzech szeroko rozumianych kategoriach. Kolejność nieprzypadkowa.

Telegram konsula Blooda. Nixon, Kissinger i zapomniane ludobójstwo, G. J. Bass, Wydawnictwo Czarne

Nigdy nie zrozumiem bałwochwalczego stosunku do Henry’ego Kissingera. Rzekomy arcymistrz dyplomacji symbolizuje dla mnie całe zło realpolitik i cieszy mnie, że podróże zagraniczne musi planować we współpracy z adwokatem. I to on jest jednym z bohaterów tej historii ludobójstwa w Pakistanie Wschodnim, gdy w 1971 r. kilkaset tysięcy Bengalczyków straciło życie z rąk swoich współobywateli, a ponad 10 milionów musiało uciekać do Indii. Zestawia się Kissingera z nielicznym gronem dyplomatów amerykańskich, którzy myśleli i działali inaczej niż ówczesny półbożek dyplomacji i jego mierny szef z Gabinetu Owalnego.

Modzelewski – Werblan. Polska Ludowa, K. Modzelewski, A. Werblan, R. Walenciak, Wydawnictwo Iskry

Konia z rzędem temu człowiekowi dziś w średnim wieku, który wie, kim jest Andrzej Werblan. Dzięki rozmowie z Karolem Modzelewskim i umiejętnie prowadzącym rozmowę Robertem Walenciakiem poznajemy człowieka, który przez kilka dziesięcioleci stał tuż za plecami najważniejszych ludzi PRL. Przez kilkaset stron trwa nie tylko malowanie obrazu PRL widzianego w obu stron barykady, ale również – kto wie, czy nie bardziej fascynujące – odkrywanie Werblana, który robi wszystko, by i dziś pozostać w cieniu.

Saloniki. Miasto duchów. Chrześcijanie, muzułmanie i żydzi w latach 1430–1950, M. Mazower, Wydawnictwo Czarne

Jedna z tych książek, która każą się poważnie zastanowić nad tym, czy dzisiejsze czasy, rzekomo spijające śmietankę z wielu wieków rozwoju cywilizacji, faktycznie przewyższają czasy, gdy karawany potrzebowały tygodni, by przemierzyć Europę. Uderza zestawienie kilku wieków współistnienia trzech wielkich religii i dzisiejszego kikuta miasta zbudowanego na efektach zarazy XX w. – koncepcji państwa narodowego.

Reformacja. Rewolucja Lutra, S. Duda, Wydawnictwo Editio (grupa Helion)

W związku z 500-leciem Reformacji pojawia się wewnętrzny przymus, by przeczytać coś w tym temacie. Wybór padł na osobliwą biografię Lutra. Osobliwą, bowiem obszerne dzieło zaczyna się od opisu sytuacji kościoła od czasów wystąpienia Jana Husa, a potem jest to w zasadzie opis degrengolady i upadku kościoła. Sama biografia jest opisem dochodzenia Lutra do jedynej prawdziwej – jego zdaniem – istoty wiary oraz jego mimowolnego uwikłania w gry polityczne i dynastyczne. Częste analizy sporów wielkich teologów podane są w sposób zrozumiały nawet dla osoby nieobytej w meandrach nauki kościołów.

 

 

Wspomnienia, S. Witte, Wydawnictwo Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia

Ostatnia przeczytana jak dotąd książka. Szturmem wskoczyła do pierwszej piątki tego roku. Centrum Polsko Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia wykonało świetną pracę, wydając w jednym tomie wybór zapisków ministra finansów i premiera carskiej Rosji przełomu XIX i XX w. Uderza jak wiele Witte widział i przewidywał spisując wspomnienia w 1911 r. i zdając sobie sprawę z koniecznych reform państwa. Pamiętając o uwarunkowaniach politycznych i społecznych początków XX w., widząc przywiązanie autora do koncepcji samodzierżawia, należy docenić to, co proponował.

Piotr, @p_e_t_ar

Oceń ten wpis!