Christopher Hitchens, „Listy do młodego kontestatora”

Książka z kategorii Na trudne czasy. Zdecydowanie nie dla tych, którzy uważają, że poza stylem sprawowania władzy w Polsce nic złego się nie dzieje. Hitchens pisze do młodych ludzi, którzy czuję potrzebę nie tylko kontestacji, ale również zaangażowania się w naprawę świata. Hitchens – zapiekły wróg Henry’ego Kissingera i Billa Clintona – w swoich listach przekonuje, że nie wolno chodzić ze złą władzą na żadne kompromisy, a hipokryzję trzeba piętnować niezależnie od tego, czy hipokrytą jest prawak czy lewak.

Listy to poradnik myślenia. To nie kodeks, Hitchens pozostawia otwarte pole do interpretacji, ale wyklucza stosowanie sofizmatów. Sam dzieli się swoimi wątpliwościami, pisze o swoich porażkach, przyznaje się do swoich słabości.

Autor przekonuje, że w nieugiętości, w radykalizmie nie ma niczego złego, że nie są to pojęcia pejoratywne. Sama nie mam nic przeciwko temu, żeby być nazywana radykalną, bo radykalnie sprzeciwiam się rządom, jakie zapanowały w Polsce od 2015 roku. Szkoda, że opozycja tego nie rozumie, i tłumaczy się, gdy ktoś posądzi ją o totalność – swoją drogą zdecydowanie na wyrost. Listy na pewno nie spodobają się tzw. obiektywnym – bo obiektywny w dzisiejszej Polsce znaczy to samo co tchórzliwy konformista. Niestety- to pojęcie, w kontekście politycznym, straciło swoje pierwotne znaczenie.

Książka Hitchensa powinna być lekturą szkolną w ramach nauki wiedzy o społeczeństwie. Napisana takim językiem, że każdy młody, inteligentny człowiek zrozumie, chociaż oczywiście nie każdy się zgodzi. Hitchensowi nie zależało na akceptacji wszystkich. Wręcz przeciwnie- zależało mu na tym, żeby na przykładach ludzi, których odwaga zmieniła świat- takich jak Emile Zola, Rosa Parks, George Orwell, Vaclav Havel czy Lech Wałęsa, – pokazać młodemu człowiekowi, że każda droga do wolności zaczyna się od pierwszego kroku.

Christopher Hitchens, Listy do młodego kontestatora, Wydawnictwo Karakter

Dodatek: #mustread według Hitchensa

Agata, @Tulilam

5 (100%) 3 votes