E.A. Dal Maschio, „Platon. Prawda leży gdzie indziej”

W Polsce zdecydowanie zbyt mało uczymy filozofii. O ile się nie mylę, aktualnie w szkole ponadpodstawowej nie ma nawet jednej godziny w tygodniu, na uczelniach zajęcia z filozofii są ograniczone do konkretnych kierunków (albo również do minimum). Ewentualnie mamy filozofię okrawaną pod dany kierunek studiów, typu filozofia polityki, albo filozofia prawa. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to we współczesnym świecie jakiś niezbędny zestaw wiedzy i nie zamierzam wdawać się w dyskusję, ile to filozofia może nam dać i tak dalej.

Ja sam swoją wiedzę z tej dziedziny zdobyłem poza systemem edukacji. Być może dzięki temu właśnie się zainteresowałem filozofią, od połowy szkoły podstawowej pamiętam, że bardzo lubiłem czytać wszystko, oprócz obowiązkowych lektur. Może formalna edukacja filozoficzna zraziłaby mnie do tej dziedziny nauki? Jak by nie było, to moje samouctwo spowodowało, że jestem bardzo pozytywnie nastawiony do opracowań filozoficznych, dzięki którym człowiek nieobyty z językiem filozoficznym, ma możliwość przyswojenia sobie przedstawionych myśli. Oczywiście musimy pamiętać, że przeczytanie opracowań nie zastąpi nam lektury źródła, ale może stanowić naprawdę dobre wprowadzenie do dalszych “badań”.

Z tego też powodu bardzo entuzjastycznie podszedłem do nowej serii wydawniczej Hachette, Odkryj filozofię. Hachette w cyklach dwudytodniowych planuje przedstawić nam sylwetki i poglądy osiemdziesięciu myślicieli, wśród których znajdziemy takie nazwiska jak Nietzsche, Wittgenstein, Russell, Marks, Foucault, Rorty. Nie zabraknie również myślicieli przednowożytnych, jak Pitagoras, Św. Augustyn, Arystoteles, czy – otwierający cykl – Platon. Hachette kilkakrotnie brało się za wydawanie filozofii (za co jestem im bardzo wdzięczny, uzupełniając swoją domową biblioteczkę o kilkadziesiąt wartościowych tomów). O ile jednak prace klasyków filozofii były wydawane „budżetowo” (w oparciu o stare tłumaczenia, dla których – jak sądzę – przestały obowiązywać prawa autorskie), o tyle w przypadku nowego cyklu sprawa ma się inaczej. Hachette przedstawia nam autorskie książki wybitnych specjalistów i popularyzatorów filozofii (jak samo wydawnictwo się chwali).

Pierwszy tom, Platon. Prawda leży gdzie indziej, autorstwa E.A. Dal Maschio można traktować jako wprowadzenie, zgodnie ze słynną maksymą Alfreda Northa Whiteheada, jakoby europejska tradycja filozoficzna polegała na serii komentarzy do Platona. Od razu zaznaczę, że nie wiem, na ile przechwałki wydawcy dotyczące autorów zostały spełnione, ponieważ Dal Maschio jest mi kompletnie nieznany. Ze szczątków informacji znalezionych  w równie mi nieznanych językach dowiedziałem się, że Dal Maschio ukończył filozofię (z którą nie związał się zawodowo) i napisał dwie książki. Oprócz Platona pisał jeszcze o Świętym Augustynie (i prawdopodobnie ta pozycja również znajdzie się w cyklu).

Lektury służące popularyzacji danego zagadnienia muszą mieć specyficzny styl. Kosztem naukowej precyzji na plan pierwszy wysuwa się forma, która ma zachęcić czytelniczkę i czytelnika do pogłębienia wiedzy, aby na owym opracowaniu nie poprzestali. W moim przekonaniu jest to zrozumiałe podejście, kto by bowiem w przeciwnym razie sięgnął po książkę? Naukowcy? A po co, skoro mają tekst źródłowy? Z tego też założenia wyszedł Dal Maschio. Książka rzeczywiście napisana jest bardzo przystępnym językiem, czasem może aż zbyt przystępnym. Nie do końca rozumiem, czemu miało służyć na przykład stwierdzenie o Sokratesie, który

[b]ył synem rzeźbiarza lub kamieniarza Sofroniskosa i akuszerki Fainarete. Pochodził z niezamożnej rodziny klasy średniej.

Rozumiem, że autor miał na celu przedstawienie pozycji społecznej Sokratesa w odniesieniu do współczesnych realiów, ale jest to zdecydowanie zbyt uproszczony obraz. Powyższy fragment dziwi o tyle, że autor prawidłowo wskazuje główne różnice w odniesieniu do roli jednostki w społeczeństwie między filozofią Starożytnej Grecji i nowożytną tradycją filozofii europejskiej. Równie niezrozumiałe i przesadzone są kreślone żartobliwie obrazy dotyczące konfliktów Sokratesa z żoną.

Bardzo umiejętnie Dal Maschio krytycznie omawia główne idee Platona, skupiając się przede wszystkim na problemach wynikłych bezpośrednio z pism Platona, nie odrzucając in gremio platońskich przedzałożeń dotyczących świata. Jest jeden wyjątek od tej reguły, mianowicie z pozycji jednostki nowożytnej krytykuje on platońską koncepcję państwa, pisząc wprost o indoktrynacji, kłamstwach i eugenice (wszystkich tych elementów możemy się dopatrzeć w pismach Platona, niemniej musimy pamiętać o różnicach w odbiorze treści na przełomie ostatnich ponad dwóch tysiącach lat).

W całej książce (ok. 120 stron) dopatrzyłem się dosłownie jednego problematycznego (eufemizm) elementu analizy. Trzeba oczywiście zaznaczyć, że znawcą Platona nie jestem, więc może być ich więcej, a jedynie ja ich nie wyłapałem. Mianowicie, autor po wielokroć zwraca uwagę, że Platon ma tendencję do mieszania poziomów języka z myślą oraz z rzeczywistością, stosując jako synonim ten sam termin w jego różnych znaczeniach. Jednocześnie autor sam wpada w sidła tego zarzutu, zajmując się kwestią nabywania języka w zakresie umiejętności używania odpowiednich słów (zdaniem autora, w przypadku gdy nie rozróżniamy pojęć „stół” i „szczoteczka do zębów” – tłumaczy Dal Maschio – możemy nieopatrznie umyć zęby stołem [pominę suchość tego żartu]). Wydaje się, ze autor chciał zwrócić uwagę na bardzo istotny i długo dyskutowany w filozofii problem, ale sprowadzając go do powyższej tezy, de facto uczynił to, co zarzucał Platonowi – mianowicie pomieszał słowa i nadawane im znaczenie z rzeczywistością.

Na koniec wspomnę jeszcze o aspektach technicznych wydania. Książki będą wydawane w twardych oprawach i nie są – takie odnoszę wrażenie – szyte, tylko klejone. Można wybaczyć za 30 złotych regularnej ceny. Kilkakrotnie zdarzyły się literówki, na szczęście nie wpływające na odbiór tekstu. Jako dużą zaletę należy również podać przytaczanie dokładnych cytatów nie tylko z samego Platona, ale również z innych myślicieli, odnoszących się do omawianych w książce zagadnień. Naprawdę pozytywnie mnie to zaskoczyło.

W moim przekonaniu po serię warto sięgnąć. Nawet jeśli sami znacie Platona, forma i styl prowadzenia narracji pozwalają mieć nadzieję, że gdy za kilka, czy kilkanaście lat przekażecie tę książkę swoim nastoletnim dzieciom, filozofia zostanie ich pasją, tak jak została moją.

E.A. Dal Maschio, Platon. Prawda leży gdzie indziej, Wydawnictwo Hachette Polska

Filip @smootnyclown

 

Oceń ten wpis!