Frans de Waal, „Bystre zwierzę”

Przez wiele wieków ludzie uważali, że są absolutnie wyjątkowi. Och, napisałam: „uważali”? Przepraszam. Oczywiście, uważają nadal.

Ale tak, są wyjątkowi jednak nie aż tak bardzo jak im się wydaje.

W ciągu tych wieków zdarzali się tacy, którzy potrafili obserwować i wyciągać wnioski. Wydaje mi się jednak, że strach przed tymi wnioskami powoduje jakiś rodzaj blokady. Nie chcemy dopuścić myśli, że my też jesteśmy zwierzętami. Tyle, że mieliśmy więcej szczęścia. Kto wie, co zdarzyło się dawno, dawno temu, gdy odskoczyliśmy od peletonu i zawładnęliśmy planetą? Czy to tylko efekt ewolucji? Czy może jakaś pomoc z kosmosu? Oczywiście to była ironia. De Waal nic takiego nie napisał. Tak czy inaczej, jednak zmusza do myślenia nad naszym antropocentryzmem.

Przecież jeszcze niedawno niektórzy głosili pogląd, że zwierzęta nie czują bólu. Nie trzeba być mistrzem obserwacji i dedukcji, żeby stwierdzić jak fałszywa jest to teza: zwierzęta odczuwają ból, i ten fizyczny i psychiczny. Każdy kto miał czworonoga to potwierdzi.

Autor książki zaczynał badania pracując w grupie behawiorystów. Jest coś niepokojącego w tej nauce, ponieważ mi osobiście kojarzy się z tresurą. Tak, właśnie z tresurą i z manipulacją. I piszę to jako ktoś, kto był mocno zaangażowany w badanie behawioralne prowadzone przez administrację.

Zadziwiające, jak wiele lat było potrzebnych by odkryć, że badania nad zwierzętami powinny uwzględniać ich naturalne otoczenie i ich wrodzone postrzeganie świata. Bowiem zwierzęta postrzegają świat, tak samo jak i ludzie. Uczą się tego, co muszą umieć by przeżyć. Ale tak z ręką na sercu: ilu z nas uczy się tego, czego nie musi?

W książce przeplatają się wątki: opisy prowadzonych badań, przykłady zachowań i akademicka otoczka. De Waal pracuje zazwyczaj z przedstawicielami naczelnych, ale pisze również o innych stworzeniach. Dla nas, ludzi najbardziej uderzające analogie występują w społecznych zachowaniach szympansów. Czy wiecie, że genezą zapraszania do reklam znanych osób może być naśladowanie przez stado wyborów dokonywanych przez osobników o wyższym statusie „społecznym”?

Albo że aspirujący do „tytułu” samca alfa chętnie pokazuje się z małpimi dziećmi, bo zaskarbia w ten sposób poparcie samic? Czy wiecie, że małpie osobniki zawierają sojusze przeciwko innym w stałej, mniej lub bardziej otwartej walce o władzę? A czym to się, przepraszam, różni od kampanii wyborczej? Zwłaszcza na poziomie, którego doświadczamy w ostatnich latach?

Ale ok, nie będę pisać o polityce.

W książce znajdziecie też opis doświadczenia, o którym Frans de Waal opowiada w filmie, który znajdziecie pod tym linkiem. Rzecz o nierównej płacy za tę samą pracę, czyli jak zwierzęta postrzegają nierówne traktowanie.

Polecam tę lekturę, naprawdę daje do myślenia.

I jeszcze jedno: świat istniał długo przed tym, jak pojawili się ludzie. On sobie bez nas poradzi. A my bez niego nie mamy szans.

I tyle na temat naszej wyjątkowości…

Agnieszka Kaniecka, sluzbacywilna.info

Frans de Waal, Bystre zwierzę. Czy jesteśmy dość mądrzy, aby zrozumieć mądrość w świecie zwierząt?, wydawnictwo Copernicus Center Press