Grzegorz W. Kołodko, „Czy Chiny zbawią świat?”

Na szybko pierwsza refleksja pozakupowa na Warszawskich Targach Książki. Jedną z nabytych pozycji jest nowa książka profesora Grzegorza W. Kołodki “Czy Chiny zbawią świat?”. Jak zwykle czyta się ją świetnie, ale chciałem tu przytoczyć – oczywiście celem zachęcenia Was do lektury tej książki – jeden akapit z “Refleksji Początkowych”. Świetnie obrazuje on aktualny stan gry na świecie, wpisuje się dobrze w wiele z innych, czytanych przeze mnie lektur i prowokuje do jednego komentarza, który umieszczam pod cytatem.

Do niedawna wydawało się, że odpowiedź o kierunek, w jakim będzie zmierzał świat, zależy od tego, w jakim stopniu Zachód się sprawdzi. Dziś już widać, że Zachód się nie sprawdza, że współczesnej partii gry o jutro nie potrafi dobrze poprowadzić, nie daje sobie bowiem rady z rozwiązywaniem fundamentalnych wyzwań cywilizacyjnych i nie potrafi zagwarantować nie tylko całej ludzkości, lecz nawet samemu sobie, egzystencjalnej racjonalności.  Trzy epokowe wyzwania, z którymi trzeba sobie poradzić, aby o tę racjonalność skutecznie się zatroszczyć, to problem ludnościowy, kwestia ekologiczna i syndrom zróżnicowania dochodów. Te trzy zadania trzeba rozwiązywać jednocześnie ze względu na sprzężenia, jakie między nimi występują. Trzeba powiedzieć wyraźnie: albo będą one rozwiązane razem, albo w ogóle nie będą rozwiązane – z katastrofalnymi konsekwencjami. W świecie przyszłości siła tych związków będzie jeszcze większa, mimo rozmaitych neonacjonalistycznych resentymentów i “staro-nowego” ekonomicznego protekcjonizmu. Z tymi schorzeniami wprawdzie będzie można sobie poradzić, ale tylko wtedy, gdy zostaną pozbawione pożywki, na której wyrastają, a która daje im dotychczasowa nieskuteczność w przeciwstawianiu się narastającym trudnościom.

Dla równowagi wstawiam poniższy artykuł z Wall Street Journal Davida Runcimana, który stawia tezę, że choć chiński model rozwoju osiąga doskonałe rezultaty wyciągając z biedy setki milionów obywateli, to jednak jest on prawdziwą alternatywą dla modelu zachodniego. Nie tylko jest on nieatrakcyjny, bo sprzeczny z wartościami społeczeństw zachodnich, ale też wymaga poważnego przeglądu na chińskim podwórku, bo wraz z rozwojem ekonomicznym, aspiracje również chińskiej klasy średniej zacznie wymuszą zmiany.

Króciutki komentarz:

Wydaje się, że diagnoza kryzysu Zachodu jest już całkiem precyzyjna. Choć do podanych przez profesora Kołodkę trzech elementów z pewnością można dopisać kilka innych, to jednak kluczowe jest stwierdzenie, że wyzwaniem są nie tylko same problemy, ale brak wizji jak na nie odpowiedzieć. Nieodmiennie nasuwa mi się tu skojarzenie z naszą polską polityką i biadoleniem o braku lidera, który mógłby poprowadzić społeczeństwo po populistycznych rządach PiSu, które żadnych fundamentalnych problemów nie rozwiązują. A to przecież nie tak. Ani w krajowej polityce, ani w europejskiej, czy tym bardziej polityce Zachodu nie pojawi się nagle rycerz na białym koniu, który porwie setki milionów obywateli i rozwiąże piętrzące się problemy. Świat jest już zbyt skomplikowany i wzajemnie splątany, do postępu nie wystarczą charyzmatyczne jednostki przekonane, że mają pomysł na wszystko.

Jak dalej pisze profesor Kołodko, od globalizacji ucieczki nie ma, ale dogonić ją musi polityka, która w żaden sposób nie nadąża za postępem technologicznym i gospodarczym. Polityka, która w końcu musi zacząć rozwiązywać współczesne problemy gospodarcze, ekologiczne i społeczne, a nie rozgrywać XIX wojenki symboliczne. Ta nowoczesna polityka, aby móc odpowiadać wyzwaniom usieciowionego świata musi opierać się na współpracy szerokich grup ludzkich, świadomych wyzwań i szukających kompleksowych rozwiązań. Zachód jest spolaryzowany, i nawet wybitne jednostki nie są w stanie odpowiednio zmobilizować społeczeństw, by zmierzyły się one z problemami. Gwałtowna mobilizacja jedynie swoich “wyznawców” w kontrze do innych naprawdę nie wystarczy. Nawet w skali samej Europy tych “innych” zawsze będzie więcej niż tych “naszych” (prawdziwych Polaków, chrześcijan, spadkobierców królów itp.)” i napuszczając jednych na drugich nie pójdziemy naprzód, bo blokujących “na złość” zawsze będzie zbyt wielu.

Alternatywą jest autentyczna zapaść naszej cywilizacji albo narzucenie nam zmian przez kogoś, kto będzie umiał je wdrożyć. Z zyskiem dla głównie siebie.

Filip Lachert, @FilipLachert

Grzegorz W. Kołodko, Czy Chiny zbawią świat?, wydawnictwo Prószyński i S-ka

wpis pochodzi ze strony autora: mikroblog.filip.lachert.pl.

5 (100%) 1 vote