Lijia Zhang, „Socjalizm jest piękny”

Jeśli ktoś urodził się w Polsce w latach 60. ubiegłego wieku, był świadkiem wydarzeń wpływających na kształt historii świata. Z pewnością pamięta narodziny Solidarności, rozczarowanie stanu wojennego, być może pamięta również Czerwiec 1976. U zmierzchu lat 80. był świadkiem rozpadu zimnowojennego świata, którego pierwsze symptomy obserwował w Polsce.

Wyjątkowe okoliczności historii Polski nie były światowym ewenementem. W innych zakątkach globu równolegle również działy się wydarzenia przełomowe. O zmianach zachodzących w Państwie Środka możemy przeczytać w wydanych niedawno wspomnieniach chińskiej robotnicy.

Lijia Zhang urodziła się w 1964 roku. Jej ojcem był niższego szczebla urzędnik “na wygnaniu” – w wyniku krytyki poczynań partii został oskarżony o prawicowość i publicznie potępiony, a jego pensja obcięta o połowę. Po 20 latach, w 1978 roku został zrehabilitowany, wypłacono mu skromne odszkodowanie i przeniesiono na stanowisko urzędnicze w innym mieście. Matka Lijii, Ma, była robotnicą fabryczną, która nigdy nie pozbyła się urazu do męża, że swoim pochopnym czynem pozostawił rodzinę w biedzie. Po rewolucji kulturalnej w 1971 roku Ma została aresztowana i oskarżona o przynależność do grup kontrrewolucyjnych.

Ma wróciła do nas podobna do zjawy, bez połowy włosów, z twarzą bladą jak śmierć, z ciałem fioletowym od sińców […]
Miała szczęście, że wyszła z tego żywa – podczas rewolucji kulturalnej miliony ludzi straciło życie w podobnych okolicznościach. Wszędzie powoływano prowizoryczne sądy, a egzekucje odbywały się często bez postępowania sądowego. Wszystko w imię rewolucji.

Rewolucja kulturalna zakończyła się kryzysem gospodarczym i wzrastającą armią bezrobotnych. Władze wprowadziły politykę przejmowania stanowisk. Polityka dingzhi polegała na przekazaniu swojego miejsca pracy własnemu dziecku. Jeśli rodzice zgodzili się przejść na wcześniejszą emeryturę, dzieci mogły objąć ich stanowiska pracy (tak naprawdę to nie “ich” stanowiska, a po prostu stanowiska w tej samej fabryce, dzieci musiały swoją karierę rozpoczynać od zera). Ostatnia po temu możliwość miała nastąpić w grudniu 1980 roku.  właśnie na początku tegoż miesiąca Lijia Zhang usłyszała od matki pytanie:

Powiedz mi, czy chciałabyś zostać robotnicą?

Tak oto rozpoczęła się kariera Lijii w Zakładach Maszynowych Liming. Była to największa fabryka w Nankinie, zatrudniała blisko dziesięć tysięcy robotników i podlegała bezpośrednio Ministerstwu Przemysłu Lotniczego. Lijia trafiła do Oddziału Produkcyjnego nr Dwadzieścia Trzy, który odpowiadał za naprawę urządzeń pomiarowych dla całej fabryki.

Na kolejnych stronach Lijia przeplata historię pracownicy fabrycznej, niepokornej córki i nastolatki przeżywającej pierwsze miłości i miłosne rozczarowania. Gdzieniegdzie autorka wplata przemyślenia na temat chińskiego systemu społeczno-gospodarczego:

Nie potrafiłam pojąć, dlaczego przydzielono mnie do warsztatu, w którym było zdecydowanie za mało pracy na taką liczbę pracowników. Z czasem zaczęłam rozumieć więcej. Cechami charakterystycznymi państwowych przedsiębiorstw zawsze były nadmiar pracowników oraz niska wydajność. Chiny w budowaniu przemysłu wiernie naśladowały sowiecką centralną gospodarkę planową. Co roku Państwo dostarczało do każdej fabryki surowce oraz plan produkcyjny. […] Ponieważ wszystkie, zarówno dobre, jak i złe przedsięwzięcia finansowane były przez państwo, wszyscy robotnicy otrzymywali taką samą pensję, niezależnie od wyników pracy. “Czy pracujesz, czy leniuchujesz czy grasz, zawsze tyle samo masz”, jak mówiono.

Gdzieniegdzie – niejako przy okazji – możemy dowiedzieć się o praktykach systemu, których raczej nie określilibyśmy jako cywilizowane. Wydaje się jednak, że ich wprowadzenie było podyktowane sytuacją i polityką demograficzną państwa. Ot, choćby rygorystyczny zakaz randkowania podczas pierwszych trzech lat praktykowania w fabryce. Albo państwowy przydział podpasek, powiązany z kontrolą terminowości miesiączkowania u kobiet i dziewcząt.

Przede wszystkim jednak z książki wyłania się obraz młodej kobiety, która z powodu polityki państwa nie może podążać za marzeniami i zmuszona jest żyć nie swoim życiem. Oto widzimy,  że wszyscy i wszędzie jesteśmy tacy sami.

Filip, @smootnyclown

Lijia Zhang, Socjalizm jest piękny. Wspomnienia robotnicy z czasów nowych Chin, wydawnictwo Prószyński i s-ka