Małe wielkie kłamstwa. Claudia Piñeiro, „Czwartkowe wdowy”

Są okładki, które zachęcają do kupna książki. I takie, o których wydawcy sądzą, że zachęcają. Dziwnym trafem intuicja wydawcy jest zwykle sprzeczna z moim poczuciem estetyki i książka musi być naprawdę dobra, bym sięgnęła po okładkę z wizerunkiem kobiecej twarzy. Też tak macie?

Gdy spojrzycie na okładkę po prawej, może przyjdzie wam na myśl kolejna podnosząca na duchu opowieść o kobiecej przyjaźni. A może romans? Pewnie nie pomyślicie, że to chwalona przez noblistę laureatka prestiżowej nagrody.

„Czwartkowe wdowy”  napisała uznana argentyńska dziennikarka, scenarzystka i dramatopisarka – Claudia Piñeiro. To jej pierwsza książka dla dorosłych, wcześniej pisała dla dzieci i młodzieży. Powieść od razu zyskały przychylność krytyki, w 2005 roku otrzymały prestiżową Nagrodę Clarín de Novela. Ówczesny członek jury honorowego, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, José Saramago powiedział wtedy, że to „bezlitosna analiza społecznego mikrokosmosu w postępującym procesie dekadencji”. Powieść doczekała się licznych wydań, przekładów na wiele języków oraz filmowej ekranizacji w reżyserii Marcela Piñeyro. Na język polski przełożył ją, podobnie jak i kolejną książkę Piñeiro, pt.„Betibu”, znakomity tłumacz – Tomasz Pindel. Pozory mylą, prawda?

Tytułowe wdowy, to cztery sąsiadki z jednego z bogatych osiedli na przedmieściach Buenos Aires. „Wdowieją” w każdy czwartek, gdy ich mężowie spotykają się na kolacji i grze w karty. Wszystko nagle się zmienia, gdy po jednym z tych męskich wieczorów trzy z nich wdowieją naprawdę…

Nie spodziewajcie się jednak kryminału czy thrillera, raczej satyry społecznej. Główna akcja powieści rozgrywa się na przełomie września i października 2001, czyli tuż  przed apogeum wielkiego kryzysu, który dotknął Argentynę pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Powieść jest skonstruowana z krótkich rozdziałów, naprzemiennie opowiadających nam o życiu i przeszłości bohaterów. Poznajemy sekrety sielankowego osiedla i mechanizmy jego funkcjonowania.

Osiedle Altos de la Cascada należy do tych luksusowych, tzw. country,  z przydomowymi basenami, kortami tenisowymi oraz własnym polem golfowym. Oczywiście wszystkie te luksusy dostępne są tylko dla mieszkańców ogrodzonego osiedla. Nikt przypadkowy nie ma wstępu na teren La Cascady, a nad bezpieczeństwem mieszkańców czuwają strażnicy i kamery monitoringu.

My się zamykamy, czy zamykamy tych na zewnątrz, żeby nie mogli wejść?

W La Cascada wszystko jest uporządkowane – żywopłoty są jednakowo przycięte, domy w sektorach mają jednakowe wykończenia, pranie można wieszać tylko w określonych miejscach, i nigdzie nie widać kabli, które stanowiłyby „zanieczyszczenie wizualne”. Nawet unoszący się nad domami zapach podlega określonym regułom: wiosna pachnie jaśminem, lato – świeżo skoszoną trawą i chlorem z basenów, jesień – świeżo obciętymi gałęziami po jesiennych burzach, zaś zima – drewnem palonym w kominkach. Raj czy więzienie?

Chór głosów w powieści Claudii Piñeiro tworzy obraz argentyńskiego społeczeństwa u progu XXI wieku wraz z jego hierarchią społeczną. Click To Tweet

Tak wygląda osiedle na pierwszy rzut oka, bo pod dywanami luksusowych domów zamiecione jest sporo brudu. Stopniowo odsłaniane są przed nami maski pod którymi skrywają się mieszkańcy La Cascady. Kłamstwa i hipokryzja zostają obnażone, niczym na Wisteria Lane ze znanego serialu „Gotowe na wszystko”. Poznajemy historię każdej z czterech „przyjaciółek” oraz ich mężów i dzieci, a także zasady rządzące utrzymaniem pozorów na osiedlu. Tu liczy się status społeczny, za którym stoją pieniądze. Mężczyźni muszą umieć grać w golfa, dzieci chodzić do prywatnej dwujęzycznej szkoły, a kobiety nie powinny pracować. Każdy boi się najmniejszego odstępstwa od powszechnie przyjętych reguł. Są i „niewidzialni” bywalcy osiedla – zastępy gosposi, pomocy domowych, opiekunek i ogrodników –traktowani z wyższością i pogardą, nie bez związku ze swoim kolorem skóry.

Chór głosów w powieści Claudii Piñeiro tworzy obraz argentyńskiego społeczeństwa u progu XXI wieku, wraz z jego hierarchią społeczną. Wszystkie wady nowej klasy wyższej, zrodzonej z prosperity lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, wychodzą na światło dzienne – autorka boleśnie odsłania klasizm, antysemityzm i rasizm nuworyszy. Jednak prawdziwe życie, od którego tak skrzętnie odgradzają się murem, wraz z nasilającym się kryzysem, zbliża się do osiedla wielkimi krokami.

„Czwartkowe wdowy” to powieść o pozorach, które stwarzamy, by poczuć się lepsi. Lepsi od innych, ale przede wszystkim lepsi od samych siebie. Czy da się je utrzymać za wszelką cenę?

Ania, @PoProstuAnia

Claudia Piñeiro, Czwartkowe wdowy, wydawnictwo Sonia Draga