Najlepsze na prezent – reportaż

Koniec roku zbliża się z każdą przeczytaną stroną. Z kilku lektur wystają jeszcze zakładki i kilka spoczywa w czytniku w folderze „Teraz czytane”, ale czas już na podsumowanie tego roku. Przeglądając listę tegorocznych lektur, pomny krzywdzącego charakteru takich uogólnień, proponuję po pięć najlepszych lektur w trzech szeroko rozumianych kategoriach. Kolejność nieprzypadkowa.

Martwa dolina, F. Westerman, Wydawnictwo Dowody na Istnienie

Historia nagłej i nigdy nie do końca wyjaśnionej zagłady wiosek w Kamerunie. Opowieść poprowadzona z trzech odrębnych płaszczyzn i punktów widzenia: sporów naukowców z całego świata próbujących wyjaśnić przyczyny, misjonarzy działających wśród ofiar katastrofy i samych mieszkańców tego obszaru. Nie ma jednej prawdy i jednej odpowiedzi satysfakcjonującej wszystkich.

 

Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji, D.Sturis, Wydawnictwo W.A.B. (GW Foksal)

Niezmiernie aktualna opowieść o wydarzeniach sprzed prawie 70 lat. Był taki czas, kiedy Polska stała w pierwszym szeregu państw pomagającym ludziom uciekającym przed wojną. Cóż z tego, że z pobudek ideologicznych – dziś mamy do czynienia z pobudkami z drugiego końca ideologicznej skali, lecz czyny żadne za tym nie idą. Autor prowadzi przez losy bohaterów, nie pozwalając zapomnieć, jak boli strata ojczyzny i jak ciężko się odnaleźć nową.

Ekspedycja. Historia mojej miłości, B. Uusma, Wydawnictwo Marginesy

Masa zdjęć, map i wszelakich dodatków urealniającym czytelnikowi opowieść składa się na coś więcej niż książkę. Bardziej na opowieść graficzną o dwóch szaleństwach. O szaleństwie wyprawy na biegun z 1897 r.: heroicznej, lecz z każdą kolejną stroną coraz dokładniej wiemy, że z góry skazanej na tragiczny koniec. I szaleństwie autorki, która poświęca 15 lat życia, by przypadkiem poznanej historii poświęcić wszystko i poznać o niej prawdę.

Cztery sztandary, jeden adres. Historie ze Spisza, L. Włodek, Wydawnictwo Literackie

Malownicza opowieść o świecie, którego już nie ma, bowiem padł ofiarą idei państwa narodowego Państwa mającego za nic to, że dla ludzi liczy się bardziej adres ich domu rodzinnego, niż to w którym państwie się on znajduje.

Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk, P. Smoleński. B. Kuraś, Wydawnictwo Czarne

Autorzy wcześniejszymi pozycjami nabrali doświadczenia w opowiadaniu o Podhalu i oto sięgają po sekret największy – sprawę kolaboracji części górali z III Rzeszą i jej odbicie w obecnej rzeczywistości. Spada z piedestału romantyczny mit góralszczyzny, a prawda nieprzyjemnie uwiera nie tylko tych, którzy podczas licealnych wypraw z plecakiem pokochali Tatry.

Piotr, @P_e_t_ar

Oceń ten wpis!