Anna Mateja, “Recepta na adrenalinę”

Polski czytelnik zainteresowany historią medycyny może przebierać w literaturze. Dostępne są zarówno bardzo przystępne publikacje ogólne, jak i – często nie mniej przystępne – publikacje szczegółowe. Zazwyczaj są to jednak publikacje obcojęzyczne, co oznacza, że historia medycyny na ziemiach polskich nie jest w nich uwzględniana. Jakkolwiek pyszne są wydane książki o badaniach Kocha, rozwoju chirurgii, czy walce z polio, możemy odczuwać niedosyt.Na ratunek przyszła Recepta na adrenalinę Anny Matei. Polska dziennikarka już kilka lat temu zajęła się polskim wkładem w nauki medyczne, a Recepta… jest jej czwartą książką popularyzującą medycynę, drugą wydaną przez wydawnictwo Czarne.

Napoleon Cybulski pewnie jeszcze dziś mógłby uchodzić za postać cokolwiek nietuzinkową. Na przełomie XIX i XX wieku był z całą pewnością wyróżniającą się osobowością. Urodzony na Białorusi, uczył się w Mińsku i Petersburgu, ale swoje dorosłe życie i karierę zawodową związał z Krakowem. Tam pracował jako kierownik Katedry Fizjologii, Histologii i Embriologii, później dziekan Wydziału Lekarskiego, rektor, a następnie prorektor uczelni. Był również członkiem Akademii Umiejętności.

W 1895 roku w trakcie badań z Władysławem Szymonowiczem odkryli hormon wydzielany z rdzenia nadnerczy. Zaobserwowali, że nadnerczyna, jak nazwali odkrytą substancję, wpływa na przyspieszenie bicia serca, podnosi ciśnienie krwi, rozszerza źrenice i oskrzela. Późniejsze badania wykazały również, że wpływa na poziom glukozy we krwi. Wstrzyknięta bezpośrednio do mięśni lub dożylnie, nadnerczyna potrafiła również „wskrzesić” konających, co Cybulski dokładnie sprawdził podczas serii eksperymentów na psach. Sześć lat po odkryciach Cybulskiego, Japończyk Jōkichi Takamine wyizolował czysty hormon, nazwany przez niego adrenaliną.

Jedną z zalet Recepty na adrenalinę jest styl, w jakim autorka przedstawia nam bohaterów swojej opowieści. Co bardziej wrażliwych czytelników muszę jednak ostrzec – doskonały styl nie chroni przed dokładnymi opisami eksperymentów medycznych, które dziś wydają się nam przekraczać wszelkie dopuszczalne granice. Ale nie jest to jedyna różnica między ówczesnymi a dzisiejszymi czasami.

Książka Matei to nie jest zwykła biografia, a omawianie życiorysu jest tylko pretekstem do opowieści o czasie i miejscu. Wpływ Napoleona Cybulskiego na medycynę poznajemy przez historie jego uczniów i przyjaciół. Anna Mateja w bardzo zgrabny sposób opowiada o badaniach Cybulskiego przez pryzmat stworzonej przez niego krakowskiej szkoły fizjologicznej. Na kartach książki przyglądamy się badaniom Adolfa Becka, który razem z Napoleonem Cybulskim, odkrył prądy czynnościowe mózgu. Badacze są uznawani za pionierów elektroencefalografii. Śledzimy losy Leona Wachholza, lekarza medycyny sądowej i autora podręczników, w których opisywał innowacyjne metody badania linii papilarnych. Przyglądamy się Aleksandrowi Rosnerowi, który jako pierwszy w Polsce stosował odkryty przez Marię Skłodowską-Curie rad w leczeniu nowotworów.

Nie mniej istotne, a jeszcze bardziej fascynujące było zaangażowanie Cybulskiego na polu działalności społecznej. Cybulski należał do grona uczonych postępowych, sprzeciwiających się konserwatyzmowi akademickiej nauki. Bratnie dusze znalazł w Odo Bujwidzie i jego żonie, Kazimierze Bujwidowej. Odo Bujwid również był lekarzem, w Polsce przeprowadził pionierskie badania nad szczepionką przeciwko wściekliźnie. Pracował w Niemczech pod okiem Roberta Kocha, a następnie w Paryżu z Ludwikiem Pasteurem. Jego żona była polską działaczką społeczną i publicystką. Zaliczana jest do jednej z najważniejszych postaci pierwszej fali feminizmu polskiego.

W orbicie zainteresowań feminizmu pierwszej fali znajdowały się m.in. kwestie edukacji kobiecej. W końcu XIX wieku na terenie żadnego z zaborów kobietom nie wolno było studiować, ani nawet uczestniczyć w zajęciach uniwersyteckich na zasadzie wolnego słuchacza. Kto wie, jak potoczyłyby się losy XX wieku, gdyby młoda Maria Skłodowska mogła uczęszczać do gimnazjum polskiego, zamiast wyjeżdżać do Francji? Zapewne nie poznałaby wtedy Pierre’a Curie. Czy gdyby mogła studiować na polskiej uczelni, wyjechałaby na Sorbonę?

Napoleon Cybulski razem z Odo Bujwidem i jego żoną założyli pierwsze w Krakowie gimnazjum dla dziewcząt. Wszyscy angażowali się również w głośne dyskusje w środowisku akademickim na temat możliwości dopuszczenia kobiet do studiów na uniwersytecie1Należy podkreślić, że rola Kazimiery Bujwidowej była ograniczona w dyskusji uniwersyteckiej – nie była formalnie pracownikiem uniwersytetu, a z racji swojej płci nie mogła studiować. Pracowała jednak ze swoim mężem w laboratorium i pomagała mu w eksperymentach oraz praktyce lekarskiej. Z pewnością nie odstawała inteligencją i umiejętnościami od swoich męskich odpowiedników.. Wielkie umysły zajęte były nie tylko pracą naukową i postępem naukowym. Nie mniejsze znaczenie miała dla nich praca u podstaw w celu postępu społecznego.

To nie są wszystkie wątki, które śledzimy razem z Anną Mateją. Szerokie spektrum zainteresowań Cybulskiego i jego uczniów przedstawione przez autorkę daje nam nie tylko wgląd w historię medycyny (która, nawiasem mówiąc, jest niestety bardzo niedocenianą w odbiorze społecznym dziedziną badań, i zgłębianie której polecam wszystkim bez wyjątku), ale również kreśli wyjątkowy portret przełomu XIX i XX wieku i pierwszych lat niepodległej Rzeczpospolitej. W zasadzie jedynym zarzutem, jaki mogę postawić książce jest to, że tak szybko się kończy. Chciałoby się więcej!

Filip, @smootnyclown
Redakcja dziękuje wydawcy za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Anna Mateja, Recepta na adrenalinę. Napoleon Cybulski i krakowska szkoła fizjologów, Wydawnictwo Czarne, 2019

Jeśli znajdziesz błąd w tekście, daj nam znać! Po prostu zaznacz ten fragment tekstu i wciśnij Ctrl+Enter.

Podziel się z innymi