Mężczyzna i kobieta. Tommy Wieringa, „Piękna młoda żona”

W pewnym stopniu Piękna młoda żona Tommy’ego Wieringi to męska odpowiedź na  O zmierzchu Therese Bohman. Mamy tu do czynienia z mężczyzną, który znajduje się w podobnym, co Karolina Andersson momencie życia, w sam raz na kryzys wieku średniego. Jednak od smutnej refleksji nad półmetkiem skutecznie odwraca uwagę atrakcyjna młoda kobieta, która wkrótce staje się tytułową młodą żoną. Miało być sielsko i anielsko, miłość od pierwszego wejrzenia, pożądanie, żyli długo i szczęśliwie… Szybko jednakże okazuje się, że nic nie jest tak proste, ani tak piękne, jak się zapowiadało. Młoda żona dla głównego bohatera staje się początkiem, a nie końcem wszelkich trosk. Czy sam sobie na to zapracował? 

Strach przed starością

Piękna, młoda żona - okładkaEdward miał odnaleźć w związku z dużo młodszą Ruth szczęście, a przede wszystkim… receptę na wieczną młodość. 

Tak to niestety jest, że w miarę jak się starzejemy… tracimy pewien rodzaj wrażliwości… Nasze receptory się przytępiają. To dlatego starość jest nie do zniesienia, że człowiek nagle sobie przypomina, jak to było… mieć s e r c e, serce, które pozwalało dokonywać wielkich nierozważnych czynów, dawać się ponieść i czuć się częścią życia na ziemi…

Pełnia zakochania i radość nowożeńców miały nigdy się nie skończyć. Niestety, jak to zwykle w związkach bywa, w pewnym momencie zderzają się ze sobą sprzeczne oczekiwania dwóch stron. Na jaw wychodzą też wszystkie wady partnera/partnerki.

Stopniowo zaczęło mu świtać, że piękno również jest w stanie zadawać ból, piękno przede wszystkim; może ciąć światłem.

Do tego dochodzi także bezwzględna mechanika relacji – w codzienność wkrada się rutyna. Czy to ona zabija związek, czy też oczekiwanie, że wystarczy znaleźć tę jedyną, która rozwiąże twoje problemy?

Wszystko spowszedniało, a czymże jest przyzwyczajenie, jeśli nie przedsionkiem śmierci?

Cóż za ironia, że zarówno piękno, jak i młodość żony zaczynają Edwardowi przeszkadzać! Próba znalezienia drogi wyjścia z tego układu nie przynosi mu niczego dobrego, poza kolejnymi rozczarowaniami. Gdy w rodzinie pojawia się dziecko, sytuacja staje się nie do wytrzymania.

Rozczarowanie męskim rozczarowaniem?

Piękną młodą żonę mogliście z łatwością przegapić, ale i jej lektura mogła was rozczarować. Powieść Tommy’ego Wieringi nie jest bowiem w żadnym stopniu niezwykła, choć z pewnością w skromnej objętości zawiera całkiem sporo treści. Lecz czy można ją uznać za w pełni udaną fabułę? 

Na pewno jest to ciekawe spojrzenie na męskie rozczarowanie życiem rodzinnym i uczuciowym, chociaż autor nie zgłębia psychologicznych aspektów relacji małżeńskiej. To mężczyzna pozostaje centrum zainteresowania, kobieta, pozostaje w tle, potraktowana nieco pretekstowo, nigdy nie poznajemy jej wersji tej opowieści. Wydaje się, że autor celowo pominął ten aspekt historii skupiając się wyłącznie na męskim punkcie widzenia, jednak w XXI wieku takie rozłożenie akcentów trochę razi. 

Edward w związku, który miał przynieść mu szczęście, powoli odnajduje same wady, a odwlekane poczucie klęski w miarę rozwoju historii nieubłaganie go dopada. Jednakże czy Moja młoda żona jest czymś więcej niż kolejną historią o mężczyźnie, który desperacko nie chce się zestarzeć?

Kryzys męskości?

Wbrew pozorom można w tej mikropowieści znaleźć coś jeszcze – oskarżenie dla ogólnie przyjętych wzorców męskości, które skłaniają mężczyzn do potwierdzania swojego statusu w osobie atrakcyjnej partnerki. Żona-trofeum ma potwierdzać męski sukces życiowy, ale im dalej Edward brnie w realizację oczekiwań społecznych, tym mniej szczęścia znajduje. Piękna żona zajmująca się domem oraz rodzina nie są, jak się okazuje, tym czego oczekiwał. Czy Edward w ogóle wie czego chce? Czy zda sobie sprawę ze źródeł własnego nieszczęścia?

Z jego życiowymi zmaganiami ciekawie kontrastuje postać drugoplanowa brata Ruth. Friso nie nagina się do wymogów społeczeństwa, żyje wraz ze swoim niepełnosprawnym intelektualnie synem zupełnie obok ogólnie przyjętych mieszczańskich norm. Nie ma problemu z tym, że wykorzystuje innych, sam nie robiąc w życiu nic. W finale powieści los zetknie te postaci ze sobą, co dla Edwarda będzie synonimem życiowej klęski. A może jednak początkiem autorefleksji?

Znów warto zestawić bohaterów z powieści Wieringi i z książki Bohman – oboje miotają się w nieprzystających dla nich oczekiwaniach społecznych. Wpojone im na przestrzeni życia role przypisane kobietom i mężczyznom okazują się zbyt ciasne. Nowe, powstałe w skutek feministycznych przemian w zachodnich społeczeństwach, nie zdołały się w pokoleniu 50-latków zakorzenić. Do mężczyzn w wieku Edwarda raczej nie dotarły. Kobietom, takim jak profesor Andersson, pozwoliły na wyzwolone, choć samotne życie. Wydaje się, że między oczekiwaniami kobiet i mężczyzn powstała przepaść trudna do zasypania. Być może młodsi lepiej dogadają się w kwestii ról płciowych? Sądząc z badań preferencji wyborczych przeprowadzonych niedawno wśród najmłodszych głosujących Polaków (18-30 lat) – ta przepaść między płciami, przynajmniej w naszym kraju, raczej się powiększa1Młodzi mężczyźni w Polsce są bardziej konserwatywni od kobiet, przywiązani do tradycyjnych ról płciowych, mniej zaangażowani społecznie, homofobiczni, gorzej wykształceni i… samotni.

Anna Lipińska, @PoProstuAnia

Tommy Wieringa, Piękna młoda żona, przeł. Alicja Oczko, Wydawnictwo Pauza, 2019

Jeśli znajdziesz błąd w tekście, daj nam znać! Po prostu zaznacz ten fragment tekstu i wciśnij Ctrl+Enter.

Podziel się z innymi