Jest lepiej, a będzie… Yuval Noah Harari, „Homo deus”

Yuval Noah Harari w swojej książce Homo sapiens podjął się przeglądu historii ludzkości od czasów pierwotnych do dnia dzisiejszego próbując ustalić, co miało na nasz rozwój największy wpływ i dlaczego to człowiek stał się dominującym na Ziemi gatunkiem. Tym razem izraelski uczony zaprasza nas do rozważań na temat tego jakimi drogami będzie kroczyć ludzkość w przyszłości. I jak też ta przyszłość – biorąc pod uwagę obecne osiągnięcia i dążenia ludzi – może wyglądać.

Oczywiście, Yuval Noah Harari nie rości sobie prawa do bycie prorokiem. Próbuje jedynie ustalić, w oparciu o naukowe osiągnięcia na różnych polach, zmiany które zaszły w postrzeganiu przez nas otaczającego świata oraz możliwe warianty naszego dalszego rozwoju. Dzieli się z czytelnikami swoimi spostrzeżeniami i wnioskami, a przede wszystkim zadaje pytania. Zachęca każdego by zastanowił się nad ważkimi kwestiami.

Harari wychodzi z założenia, że wbrew temu, co możemy wnioskować z codziennych alarmujących wiadomości ze świata, współczesna rzeczywistość jest znacznie lepsza niż na pierwszy rzut oka wygląda. Przytacza konkretne dane statystyczne, które wskazują, że obecnie mamy znacznie mniej wojen, udało nam się opanować głód i epidemie. Oczywiście nie brak ich w naszym świecie, jednak w porównaniu z przeszłością całkiem nieźle dajemy sobie z nimi radę, a będziemy jeszcze lepiej.

Sukces rodzi ambicję, a nasze ostatnie osiągnięcia motywują teraz ludzkość do tego, by wytyczać sobie jeszcze śmielsze cele. Skoro zapewniliśmy sobie niespotykany dotąd poziom dobrobytu, zdrowia i harmonii, skoro tak wiele osiągnęliśmy, a jednocześnie wiemy, jakie wartości obecnie wyznajemy, możemy przypuszczać, że kolejnym celem ludzkości będzie nieśmiertelność, szczęście i status bogów1Yuval Noah Harari, „Homo deus. Krótka historia jutra”, przeł. Michał Romanek, Wydawnictwo Literackie,2018, s. 31.” 

– pisze Harari a jednocześnie wysnuwa tezę, że jest to tylko przypuszczenie na miarę człowieka dzisiejszego. Być może istoty, którymi staniemy się w przyszłości będą od nas tak odmienne, że i cele, które przed sobą postawią nie będą miały wiele wspólnego z naszymi wyobrażeniami.

Drogi, którymi człowiek będzie próbował osiągnąć boskie atrybuty widzi Harari w bioinżynierii, tworzeniu cyborgów czy wręcz istot nieorganicznych. Click To Tweet Izraelski pisarz zadaje pytania i stara się odgadnąć, które z osiągnięć i w jaki sposób wpłyną na przyszłą historię rodzaju ludzkiego. Z jednej strony naukowcy potrafią wywołać sztucznie niektóre emocje i odczucia. To skłaniałoby do traktowania uczuć jako biochemicznych algorytmów dotyczących przetwarzania danych. Z drugiej strony firmy takie jak Google czy Facebook, opierając się na wielkiej bazie danych i ogromnych mocach obliczeniowych komputerów, przypisują sobie umiejętność znacznie bardziej trafnego określania wyborów dokonywanych przez ludzi surfujących w Sieci niż oni sami…

Nawet jeśli nasze doznania i uczucia są jedynie chemicznymi procesami w mózgu, z których niektóre potrafimy sztucznie naśladować, to co z osobniczym doświadczeniem i świadomością/umysłem? Coraz więcej dowiadujemy się o naszych mózgach i procesach w nich zachodzących – ba, niektóre z nich możemy wywołać – ale w dalszym ciągu nie potrafimy odpowiedzieć na pytanie czym jest umysł i świadomość. Nikt nie wie gdzie się kryje, a przecież do jego powstania wystarcza pojedyncza komórka. Na dodatek nasze mózgi zmieniają się w czasie rzeczywistym – każde nowe doświadczenie, każda wykonana kilkakrotnie czynność powoduje powstanie nowych połączeń między neuronami…

Co się stanie, gdy dostaniemy do ręki technologię zdolną obliczyć, zaprojektować albo przechytrzyć (…) odczucia? Jeśli wartość całego wszechświata zależy od ludzkiego doświadczenia, to co się stanie, gdy ludzkie doświadczenie stanie się po prostu kolejnym produktem, który można zaprojektować, w gruncie rzeczy niczym nieróżniącym się od żadnego innego przedmiotu w supermarkecie?2Tamże, s. 350.”.

Osiągnięcia nauki i medycyny już w chwili obecnej pozwalają na znaczne wydłużenie naszego życia. Potrafią uchronić nas przed wieloma zagrożeniami, wykrywać i kompensować nasze niedoskonałości. Nie tylko jednak leczymy, również udoskonalamy – dokąd nas to zaprowadzi? Manipulacja genami, chemiczne wywoływanie pożądanych reakcji organizmu, zdanie się na wybory systemów informatycznych…

Harari uważa, że dążąc do urzeczywistnienia humanistycznego marzenia o nieśmiertelności i szczęściu podkopujemy fundamenty humanizmu, którego miejsce zajmą posthumanistyczne technologie. Mimo to jego spojrzenie na teraźniejszość i możliwą przyszłość wydaje mi się zbyt optymistyczne. Szczególnie jeśli chodzi o pokonanie przez ludzkość skłonności do wykorzystania broni masowej zagłady czy też unicestwienia całej planety poprzez egoistyczną gospodarkę. Być może to ja patrzę na świat przez przydymioną szybkę…

Niemniej jednak z wielką przyjemnością czytałam Homo deus w niektórych momentach wykłócając się z autorem o ocenę poszczególnych zjawisk. Cenię sobie w jego pisaniu to, że potrafi przywołać skomplikowane specjalistyczne eksperymenty, a następnie przełożyć je na język doświadczeń znanych czytelnikowi z własnego podwórka. Co prawda, chyba w myśl teorii, że zrezygnowaliśmy z bogów godząc się na chaos i bezsens, również do książki zakradł się pewien rozgardiasz. Chwilami trudno odczytać do czego odnosi się przywoływany wzór. W pewnym stopniu usprawiedliwia to ilość i różnorodność poruszanych problemów, ale i tak czytelnik może zaginąć w gąszczu teorii. Wszelako z Hararim nawet podążanie mocno krętymi ścieżkami i wpadanie w ślepe uliczki bywa fascynujące.

Hanka, Okres ochronny na czarownice

Yuval Noah Harari, Homo deus. Krótka historia jutra, przeł. Michał Romanek, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018.

Jeśli znajdziesz błąd w tekście, daj nam znać! Po prostu zaznacz ten fragment tekstu i wciśnij Ctrl+Enter.